Czy jakiś znak
zużyty przez takich samych
jest w stanie coś zdziałać
dać cokolwiek
prócz migających światełek
Które widać jak
oczernianie światła
w wiosce szarzyzny?
Tam dzieci bawią się w wojnę
I mają umówione ruchy
Niewyrośnięte
układają sobie szachownicę
Gdzie klęska i żałoba
jest wszystkim
w pierwszej zwrotce zgrzyta ,, coś,, i następujące zaraz potem ,, cokolwiek ,,. to takie poza tym retoryczne pytanie, które niczego ni wnosi . nie rozumiem też skąd biorą się w tekście wielkie litery , skoro postanowiłeś nie używać interpunkcji .
i według mnie 'coś' i 'cokolwiek' są trochę nieszczęśliwe, ale nie zgodzę się, że pytanie niczego nie wnosi, jest zastanawiające.
wydźwięk całości raczej przytłaczający, ale ja się zgadzam.
wielkich liter też nie rozumiem. :)
W swoim ostatnim tomiku "Apokryfy poezji" postanowiłem uznać jedną zasadę, wg której stawiałem wielkie litery. Jest ona prosta i każdy, kto do tej pory przeczytał moje wiersze na wywrocie, ten odgadnie bez trudu po jakiego licha tu i ówdzie wyskakuję z dużą literą. ...a może. Jak to napisała na tomiku dr Kalinowska: "presja aktywności".
Dodam, że w najnowszych wierszach rezygnuję z tego osobliwego środka wyrazu.
wydźwięk całości raczej przytłaczający, ale ja się zgadzam.
wielkich liter też nie rozumiem. :)
Dodam, że w najnowszych wierszach rezygnuję z tego osobliwego środka wyrazu.
ciekawe ujęcie tematu.
Zaloguj się Nie masz konta? Zarejestruj się