Zaloguj się   Nie masz konta? Zarejestruj się!
Prześlij wiersz lub opowiadanie
wyłącz reklamy

Justyna D. Barańska
Ruda Śląska
Do młodego poety, który wyruszył do Norwegii
hayde
przysłano: 7 marca 2010, 21:48
opublikowano: 12 marca 2010, 13:23
skoro nadal nie ma jakiegoś haydowskiego gatunku, to wklejam w wiersze ;)

- pisane chwilę po nocnej dwunastej albo mocnej, bo 40-sto procentowej,
wówczas jest wystarczająco cicho, by ze stukania w plastik powstała wiadomość


Półprywatnie: muszę położyć się wygodniej, wygięty kręgosłup grozi
tylko minutą na wydobycie mądrości z książek, na spasienie prestiżu.
Fałdy na jego brzuchu rosną z każdym przedrukowanym mottem.

Rzekomo tożsamość to horyzont, z którego płyną odpowiedzi,
co jest dobre, a co tylko wystarczające na podróż. Ciepłe skarpety,
pomocna ręka na zaśnieżonej platformie, gdzie punkty startu i celu
są współrzędnymi wymalowanymi czarną farbą. Ale to wszystko
mało poetyckie, ciąży pod ziemię na dwa centymetry i tworzy okop.
Na jego brzegu stawiam chorągiewki, niech zbierają jak pocztówki
zaginione znaczki ze wspomnień, które mają problem z nadejściem,
wpadają w tunele i razem nucimy o żołnierzach.
Kiedyś powrócą, choć deszcze niespokojne. A mnie się marzy letnia burza,

łączenie obrazów z rytmem grzmotów, bo może pod piersią
wydarzy się coś ciekawego? Niedoświadczona pomyślę, że to zawał,
koniec świata i krzyż na drogę. Horyzonty są zmienne, więc trzeba biec,
kiedy znika niebo, wbijać w ziemię punkty kontrolne,
to znaczy, że pamiętam o miejscach, gdzie powstały schrony.

- tu należy zrobić przerwę, uzupełnić zapasy rozśpiewanej krwi,
erytrocyt zawoła: hej stary, chodź! płynie jakieś alko!

Oficjalnie: u mnie też wciąż śnieg okupuje chodniki
jakby jako jedyny miał do nich prawo. Rozwiera ramiona
z szyderczym uśmiechem, wysoko nad głowami zamyka okrąg,
dlatego w szklanej kuli przechodzę na wystawę. Zatrząś,
a pofalują mi włosy, drobne niteczki naniesione na mapę,
punkt startu i celu. Więc jeśli nadal szukasz odpowiedzi,
postaw kropkę, a potem sprawdź, jaka to już wielka rama.


0
fatalny
0
słaby
0
przeciętny
0
niczego sobie
0
wartościowy
2
bardzo dobry
1
wyśmienity
fatalny . . . wyśmienity
Zaloguj się aby głosować.

dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz
9 marca 2010, 16:30
Taka forma, co mnie przekonuje. Gęsto i można sobie z tego sporo wycisnąć. Przeczytać raz to mało.
"trzeba biec kiedy znika niebo"- bardzo udane!
"zatrząś" - jakieś dziwne to słowo.

czy ten banan próbuje popełnić samobójstwo?
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska
11 marca 2010, 0:16
banan się ewakuuje. albo wzdycha. w gruncie rzeczy można to potraktować jak samobójstwo ;)
a tak naprawdę to był mały performance.
Klaudia Raczek
Klaudia Raczek
21 kwietnia 2010, 11:03
tak bardzo prozatorsko, ale z sensem. i przypomina mi się młody poeta, który ruszał do Norwegii. bodaj. K. K.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska
21 kwietnia 2010, 19:26
pewno nie ma wiele tych poetów, młodych ;)
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
subskrybuj

dodaj do zeszytu