Usprawniliśmy naszą wyszukiwarkę.
Wypróbuj ją!

Bożena B
B

W kolorach. Róże

Bożena B

 

 

 

W czasie rzeczywistym wszystko wyglądało inaczej.
Asymilowało się z ruchliwym skrzyżowaniem i grupowało
wokół stóp. Tysiące klatek i ułamki sekund. Jak po środkach
halucynogennych. Jak zawijanie włosów i od

 

cienie. Pozostały sekretem.

 

Przychodził, ale nie grał. Siadał po turecku i gapił się w tłum.
Depesze. Deszcz. Pozwalały zostać. Później maleńkie zjawy
i zapadanie grawitacyjne. Większość kryła się pod warstwą,
na pęknięciach. Zniknęła radość. W zamian schizofrenia,

 

dryfowanie

 

w nieznanym kierunku. Teraz stare nowe odsłony nie wchodzą w grę,
ani małe organizmy na dnie morza. Szuka życia na innych planetach.
Śledzi ewolucję i tworzy mapę wiatrów.

 

Startujesz w zawodach czy to miejsce na skali?

 

Przestaję już o tym myśleć, choć mówią, że prawdziwe historie
są ciekawsze od wymyślonych. Znalazłem punkt zaczepienia.
Od i dokręcanie. Setki kilometrów wybrzeża i mikroorganizmy
na dnie oceanu. Wewnętrzne potwory przypominają o swoim istnieniu.

 

Odcienie pozostają sekretem bogów.


 

 

 

Inne teksty autora

W opowieściach. Krajobrazy

Bożena B wczoraj

Horyzontalnie. Dzieciństwo

Bożena B 17 lutego 2012

Przestrzennie. Opowiastki

Bożena B 10 lutego 2012

Abstrakty. (Do) sięganie

Bożena B 14 stycznia 2012
rss
przysłano: 19 stycznia 2012
opublikowano: 24 stycznia 2012

0
fatalny
0
słaby
0
przeciętny
0
niczego sobie
0
wartościowy
1
bardzo dobry
1
wyśmienity




Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 20 stycznia 2012, 23:59
o rety, tylko nie schizofrenia! - tzn. nie, ze w tym tekscie, tylko w ogole, tak w zyciu.

Nie lubie takich sprawozdan„ w wierszach, jak tutaj:
"Przychodzil‚, ale nie gral‚. Siadal‚ po turecku i gapil sie w tlum.
Depesze. Deszcz. Pozwalaly zostac (...) Zniknela radosc. W zamian schizofrenia" - dla mnie to plaskie, taka proba szybkiego streszczenia czyjegos losu. Tyle, jesli o psioczenie chodzi.

Niesamowicie podoba mi sie zakreslenie podzialu swiata albo w ogole stworzenie swiatow odrebnych, co mamy juz w pierwszych slowach, a potem coraz bardziej sie rozdwaja wzorem chorego wlosa i moze stad tez wlosy. Ale ze w pierwszych slowach, to nie znaczy, ze dalej to wypowiadasz, dalej mam wrazenie, ze wszystko dzieje sie w formie albo w przemycanych detalach. Trzeba sobie chyba opowiedziec samemu o odcieniach, aby przyjac w siebie ten tekst - i to tez mi sie podoba. Wymagasz, nie dajesz wszystkiego na tacy. No bo kiedy sie odcienie pojawiaja?
I jeszcze to, co dzieje sie we wnetrzu. Mikroorganizmy w oceanie, potwory we mnie i to mi sie zaraz kojarzy z morskimi potworami, ktore polykaly statki zeglarskie. Wiec jest przyjecie ich do siebie, a tam zostaly tylko mikro albo jeszcze to, co w oceanie jest mikro we mnie jest ogromne (tzn. w tym schizofreniku, oczywiscie).

Strasznie duzo mysli mam przy tym tekscie. I porusza.

Aczkolwiek tekst sie troche kloci z moimi przekonaniami, bo zwykle to sie holduje osobom, ktore maja te alternatywne swiaty, mowi sie nawet, ze maja bogata wyobraznie, ze to nawet piekne, ze tak potrafia sobie stworzyc alternatywe w stosunku do swiata, w ktorym sie nie odnajduja, a mnie sie to widzi zupelnie inaczej...
Bożena B
Bożena B
Bożena B 24 stycznia 2012, 18:48
Historia prawdziwa, może dlatego wyszło tak, a nie inaczej. Ja tam nawet lubię ten tekst, jak rzadko który, raczej traktuję wszystkie po macoszemu ;)

Dziękuję za rzeczowy i wyczerpujący komentarz :)
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
rss


Prześlij swoją opinię

Napisz do nas i podziel się swoimi uwagami lub sugestiami.
Twoje zdanie jest dla nas bardzo ważne.

wpisz wiadomość

podpis
adres e-mail

tylko jeśli chcesz otrzymać odpowiedź.

Wspomóż Wywrotę

Wywrota jest organizacją non-profit. Jeśli podoba ci się to, co robimy – wspomóż naszą działalność:
kwota:
Usługa realizowana jest przez serwis dotpay.pl obsługujący wszystkie popularne metody płatności.