Nasze przemiany w pigułce, przez pryzmat małego miasteczka. Wstawki jak z przewodnika turystycznego to majstersztyk. Przy tym zdania: "Ostatni pociąg osobowy odjechał z Lubska w 1995 roku" to taka cicha, zniechęcona dramaturgia. Narrator nie zrzędzi, odwala kawał reporterskiej roboty. Przy tym zakończenie - podoba mi się bardzo. Symbolika: wódka luksusowa, a więc narrator jest już oderwany od tej biedy, przyjeżdża tu prawdopodobnie jako turysta, przynajmniej tak się czuje. Sceny przy barze każą odwoływać się wspomnieniami do "Popiołu i diamentu" czy innych tego typu, kultowych filmów. Sam toast jest świetny. Ludzie już nawet nie wegetują w tych miasteczkach. Ludzie tam schną. Przejmujące.