W pierwszej chwili przyszły jej namyśl tajne obrządki dzikich plemion, mieszkających w dziczy mające na celu przywołanie deszczu, czy może poznanie tajemnic przyszłości zapisanych w labiryntach ptasich kiszek. W drugiej chwili jednak przed oczy jej wyobraźni nasunął się obraz ołtarza ofiarnego, na którym szamani składają krwawą ofiarę, by przebłagać rozgniewane bóstwo. (ok. 3 min. czytania)
Może by jakąś laurkę narysować czy co... Życie mi facet uratował. A oczy miał... Lepiej nie. Po co znów się losowi podkładać. Ja mu dam laurkę, on zaproponuje spacer, a że życie mi uratował odmówić takiemu nijak... A i nie zakochać się nie ma jak. Takie oczy... (ok. 4 min. czytania)
Jak to jest- Zapytał szeptem- Powiedz jak się żyje bez miłości...
- Normalnie, przecież robi się tysiące innych rzeczy.
- Mówisz, że nigdy nikogo nie kochałaś, więc nikogo nie pragnęłaś, jak można tak żyć?
- Nie myl pojęć- Zaśmiałam się- Nie kochałam, nie znaczy nie pragnęłam.
- Chyba, że tak...- Powiedział cichym, spokojnym głosem i uśmiechnął się.- Chyba, że tak... (ok. 4 min. czytania)