Literatura

O biskupie fiołkowym (wiersz klasyka)

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Był raz biskup fiołkowy,
urodzony w Niedzielę.
Chodził sobie w fioletach,
mieszkał w wiejskim kościele.

Miał usta w bladej twarzy
na kształt spalonych kłosów:
nie całował przenigdy
świętości złotych włosów.

Miał oczy chore, lśniące
sponad zgiętego nosa:
nie widział, jak się oczy
zamieniają w niebiosa.

Choć miał bijące
jak i u innych ludzi,
nie poczuł, jak Bóg w sercu
przeciąga się i budzi.

Miał jeszcze księgę starą,
pisaną mądrze z głupia:
niechaj radości zamrą -
czuwaj, duszo biskupia!

- Słucha dzwonów w południe,
później wdychał kadzidło,
patrzał w złote ołtarze -
aż mu wszystko obrzydło.

Więc był smutny i gorzki
w swym fioletowym sercu -
klękały przed nim babki
na dużym pstrym kobiercu.

Łzy mu z oczu kapały -
same płatki fiołków!
Dziwiły się z ołtarzy
grona głupich aniołków.

Był raz biskup fiołkowy,
nie wznosił nigdy czoła,
gęsto porosły fiołki
w cieniu murów kościoła.

Był raz biskup fiołkowy.
A może go nie było?
A może się to fiołkom
pod murami przyśniło.

przysłano: 5 marca 2010

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Inne teksty autora

Kto chce bym go kochała
Maria Pawlikowska - Jasnorzewska
Różowa magia
Maria Pawlikowska Jasnorzewska
I ani lilii wodnej
Maria Pawlikowska- Jasnorzewska
Kurze łapki
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Słowiki
Maria Pawlikowska Jasnorzewska
* * *(Świat jak mydlana bania..)
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
*** (Jaki jest motyl?)
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca