supermarket (wiersz)

Jacek JacoM Michalski

lunatyk w starych butach

poci się marznąc na słońcu

przez zamknięte powieki

spięte ciemnymi guzikami

krok za krokiem depcze

rozwiązane sznurówki 

 

nigdy do nigdzie

tak stary jak twarz z lustra

przemieszcza się między odbiciami

 

no i co z tego że jak wszyscy dookoła

udając normalność rozmieniamy dni

na grosze wrzucane do skarbonek czasu

niepogodzeni ze sobą

z piachu i wody klecimy katedry

 

lunatykując zapominamy sny

inaczej wszystkie drogi byłyby supłem

co rano poczucie straty dolewa paliwa

tak daleko na ile starczy cienia

uciekamy od światła pustyni

gdzie dzieci zdychają z głodu

ukryte przed wzrokiem

dorodnych kurew z naszych luster


0
fatalny
0
słaby
0
przeciętny
0
niczego sobie
0
wartościowy
1
bardzo dobry
1
wyśmienity
wyśmienity– 2 głosy

Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Xxx
Xxx 25 maja 2017, 21:37
Skarbonek czasu ? to był wers , który ujął mnie w pierwotnej postaci ☺., taka nic nie znacząca dygresja, może mrzonka tylko, że było niby inaczej..
rss
200 wyświetleń
przysłano: 21 maja 2017
Jacek JacoM Michalski

Jacek JacoM Michalski

550 lat Warszawa
243 teksty 85 komentarzy

Inne teksty autora

blokowisko

Jacek JacoM Michalski, wiersz

obrazki z podróży

Jacek JacoM Michalski, wiersz

nazajutrz

Jacek JacoM Michalski, wiersz

przedkłosie

Jacek JacoM Michalski, wiersz

widma

Jacek JacoM Michalski, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło