Taras (wiersz)

bogna

 

Uczę się żyć bez słów,
kiedy w porannym słońcu
kwiaty na tarasie przypominają
rozrzucony brokat.


Wszystko nagle się schodzi ze sobą,
nie w słowach, ale w spojrzeniu.

Zachowuje czystą formę.


Na pierwszy plan wybiega zapach
w towarzystwie uroczystego westchnienia.


Nagle, jakbyś przewidział mój zamiar,
wpadasz, mówiąc: Straciłaś głowę,
chodź się całować.

 

( zainspirowana wierszem Mithril)



Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
102 wyświetlenia
przysłano: 27 lipca 2017

bogna

54 lata kopenhaga
81 tekstów 25 komentarzy

Inne teksty autora

Depresja

bogna, wiersz

Poetycka świnia

bogna, wiersz

Przycięta wolność.

bogna, wiersz

Legendarny czas.

bogna, wiersz

nastawienie

bogna, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło