Wniebowzięta (wiersz)

silva

gdy nawlekałam jej igłę

zwykła wspominać niby od niechcenia

coś o biblijnym wielbłądzie

 

niewiele wtedy rozumiałam

 

cerowała nasze skarpetki

bez supełka by nie uwierał

nocami dziergała sweterki

z niegryzącej włóczki

 

(nie wiedziałam że stuprocentowa wełna

zawsze gryzie to zemsta baranków)

 

już tu bywała wniebowzięta gdy

ubranka leżały jak ulał

 

a uwięziony w uchu igielnym

wielbłąd nie trafił do reklam

 



Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
64 wyświetlenia
przysłano: 9 sierpnia 2017

silva

59 lat Ostrołęka
69 tekstów 187 komentarzy

Inne teksty autora

To tylko my

silva, wiersz

Miał to być Herbert

silva, wiersz

Inaczej

silva, wiersz

Drzeworyt z pełnią

silva, wiersz

Spotkanie

silva, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło