Zwiędły liść z moimi oczami (wiersz)

Ir

 


 

 

 

 

nie mam czasu
nie mogę pożyczyć go od jutrzejszych godzin
tu i teraz topnieję
nie dopisuję się do paragonu dnia a życie
schodzi z tarczy nieświadome powrotu

 

szpital
podpieram ciało na chudych rękach pomarszczonych
jak krepina z zeszłorocznego karnawału
mam wrażenie że każde ukłucie spowoduje oddarcie
kawałka skóry niczym pakowego papieru osłaniającego
włókniste ciało zwiążą sznurkiem by nie rozpadło się w trakcie

albo będę jeszcze człowiekiem albo
już tylko pakunkiem bez prawa głosu

 

przeznaczenie krąży jak obłok szerszeni
ma ochotę mnie wchłonąć


0
fatalny
0
słaby
0
przeciętny
0
niczego sobie
0
wartościowy
1
bardzo dobry
1
wyśmienity
wyśmienity– 2 głosy
Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Jacek JacoM Michalski
Jacek JacoM Michalski 9 pazdziernika 2017, 10:30
mam czasu czy mam czas ?
Ir
Ir 9 pazdziernika 2017, 20:45
Przepraszam za niechlujstwo...podczas przeklejania utworu, zgubiłam "nie".
Już jest poprawione.
Yaro
Yaro 10 pazdziernika 2017, 16:24
to nie jest dobre...
Ir
Ir 10 pazdziernika 2017, 20:49
"Yaro dzisiaj, 16:24

to nie jest dobre... "

Rzeknij dlaczego, bym kolejny napisała taki, który się Tobie spodoba.
rss
182 wyświetlenia
przysłano: 9 pazdziernika 2017
Ir

Ir

109 lat Polska
1 artykuł 57 tekstów 1693 komentarze 21 postów 1 tekst piosenki

Inne teksty autora


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło