Muzyk (wiersz)

silva

powietrze uczynił

bezgranicznie poddanym

już zapomniało o buncie

gdy nadąsane uchodziło bokiem

teraz daje się sprężać z lubością

bo wie że tylko tak odkryje

swoją wartość

te wszystkie szlachetne jasne i szerokie dźwięki

spałyby nadal gdyby nie on

gdyby nie zaufał spolegliwemu drewnu ustnika

gdyby nie odnalazł jego idealnej jedni ze stroikiem z trzciny

gdyby nie nauczył się pieścić każdego z klawiszy

 

jeszcze całe lata prób z alikwotami by

rzeźbione powietrze sprzęgało się w kryształ

 

chmury w takt wielotonów odnajdują

harmonię w coraz to doskonalszych kształtach

a wędrowne ptactwo buduje

naniebne katedry aż po

 

zachwyt

 

będę Cię sławić na lutni

                                       na harfie

                                                     na piszczałce

i na saksofonie

 


0
fatalny
0
słaby
0
przeciętny
0
niczego sobie
1
wartościowy
2
bardzo dobry
1
wyśmienity
bardzo dobry 4 głosy

Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
witka 14 listopada 2017, 17:51
Wczytałem się Barbara. Wędrówkę po Twoim słupku w dół zostawiam na później.
silva 14 listopada 2017, 19:59
Witka, dziękuję za słupek, zapraszam do poprzednich tekstów. Pozdrawiam.
silva 15 listopada 2017, 12:27
Ir, Bogna i Jacku, dziękuję za słupki i pozdrawiam.
rss
77 wyświetleń
przysłano: 14 listopada 2017

silva

59 lat Ostrołęka
70 tekstów 197 komentarzy

Inne teksty autora

Muzyka

silva, wiersz

Modlitwa stokrotna

silva, wiersz

To tylko my

silva, wiersz

Miał to być Herbert

silva, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło