szkołA (wiersz)

Yaro

wyrównaj rachunki te z podstawówki 
naładowany jak majdan żydówki  
w głowie w sercu emocjonalne wydarzenia 
nic się nie dzieje nic nie zmienia 
  
przetaczają hektolitry krwi jak cysterny ropy 
przez suche piaski pustyni  
w dłoni z berylem z potem na oczach 
 w garści tylko łyżka po F_1 kawałki mięsa 
  
zapach gumy jeszcze pamiętam  
po mieście błądził jak  lęk po knajpach 
przed kacem krył twarz w lustrzanym odbiciu od dna 
przez ruszta przez mury długie kominy jak nadzieje do nieba 
  
nasze modlitwy nie docierają do Boga 
gdzieś błądzą koło Nieba 
świat płonie ognia nie widać  
zostanie popiół i kilka kropel  
  
uciec ale dokąd 
 nie uciekam tu zamieszkam 
na nowo się urządzę w dłoni  dłoń dziewczęca 
nie zgłaszaj mnie do urzędu  
było by błędem znaczyć się w teczkach z bestią


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
73 wyświetlenia
przysłano: 6 grudnia 2017
Yaro

Yaro

42 lata od Mikołaja Reja
807 tekstów 1 pracę graficzną 333 komentarze
samotny wilk

Inne teksty autora

Rembertówka

Yaro, wiersz

mój świat

Yaro, wiersz

kawa

Yaro, wiersz

z prochu

Yaro, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło