Udomowić Diabła (wiersz)

Margo

 


 

jadem nieprzytuleń ociekają słowa

 

nie potrafisz zwyczajnie mówić nie

syczysz niczym wąż brakiem dziecięcych pochwał

mścisz się za niekochanie

jak pijawka wbijając pomiędzy wersy przyssawkę

tracą sens

ja wenę

 

coraz mnie mniej

 

miażdżysz wątłe pająki

wciąż powtarzam gdzie pająki tam szczęśliwy dom

nawet nie wiesz jak wygląda

 

przykro mi nie uzupełnię twoich braków

wyjdź przez okno 

 

nie mam ochoty

udomawiać diabła 

 

 

 


0
fatalny
0
słaby
0
przeciętny
0
niczego sobie
0
wartościowy
1
bardzo dobry
4
wyśmienity
wyśmienity 5 głosów
1 osoba ma ten tekst w ulubionych
Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Konrad Koper 5 stycznia 2018, 22:21
Nie szablonowy, mocny.
Margo
Margo 5 stycznia 2018, 23:10
...dzięki za słowo....są tacy którzy się chyba go boją.....bo mnie wypychają przez okno.....ale nic to .......pozdro:)
białoczarny
białoczarny 10 stycznia 2018, 11:52
nikt nie wypycha Cię przez okno ...wiesz jest bardzo dobry tylko nie zrozumiałem a może zrozumiałem inaczej wers w końcówce...dlaczego "...wyjdź przez okno...
rss
77 wyświetleń
przysłano: 4 stycznia 2018
Margo

Margo premium

163 lata z piasku plaży
199 tekstów 539 komentarzy

Inne teksty autora

Dostrojeni

Margo, wiersz

Obłąkanie ...

Margo, wiersz

Transformacja

Margo, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło