Literatura

Kamień (wiersz klasyka)

Andrzej Poniedzielski

 

 

Kamień, drażniący ciszą
serca niewyjawieniem
trud odsłonięcia wnętrza
zmienia go w dwa kamienie

Chodzimy tak po tym życiu
w rozum średnio zamożni
zuchwali aż po "Dzień dobry"
już przy "Dzień dobry" - ostrożni

Wypatrujemy barwnych plam
na niebie szaro-ubogim
Łowcy motyli w czapkach na bakier
znów cel wyblakły w pół drogi

Patrzymy w swoją nową stronę
jak gdyby nic się nie stało
najgorzej, że trzeba od nowa
wrony malować na biało

I może kiedyś, później,
gdzieś tam przy końcu drogi
naturalnością rzeczy zdumieni

spojrzymy wreszcie pod nogi

Kamień drażniący ciszą

serca niewyjawieniem
Trud odsłonięcia wnętrza 

zmienia go w dwa kamienie

Klękniemy przed starą kaplicą
dobrych rad i ostrzeżeń
i chyba będziemy się modlić
trochę za długo i nieszczerze.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Andrzej Poniedzielski

Inne teksty autora

*** (Wiosna przyszła...)
Andrzej Poniedzielski
Bawitko
Andrzej Poniedzielski
Chyba już można iść spać
Andrzej Poniedzielski
Jakoś tak
Andrzej Poniedzielski
*** (To nieprawda...)
Andrzej Poniedzielski
*** (To już ładnych tyle lat...)
Andrzej Poniedzielski
Piosenka o chyba jeszcze miłości
Andrzej Poniedzielski
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca