Literatura

Kapelusz (wiersz klasyka)

Baran Józef

 

 

na początku był kapelusz

cyrkowy kapelusz

z którego Bóg

ku własnemu zdumieniu

wyciągnął samego siebie



potem wkładał rękę

do kapelusza

i przez sześć dni z rzędu

wyciągnął Niebo i Ziemię

oraz pięć dowodów

na własne istnienie



z magicznego kapelusza

wyskakiwały planety

jak piłeczki pingpongowe

a Bóg kolejno

jedną za drugą

wprawiał bożymi palcami w wirowanie



Planety rozmnażały się

z zatrważającą szybkością

a On

uwijał się jak w ukropie

w środku wirującego planetarium

uważając aby z palca żadnej nie uronić



tymczasem na widowni

siedzieli już Adam i Ewa

i prawdę mówiąc

nic a nic

własnym oczom

nie wierzyli


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Baran Józef

Inne teksty autora

Ballada zimowa
Baran Józef
dopóki jeszcze
Baran Józef
Piosenka zauroczonego
Baran Józef
Jak szybko jak łatwo
Baran Józef
Ojciec w szpitalu
Baran Józef
Pochwała zapominania
Baran Józef
Dewotki
Baran Józef
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca