Natura kontra człowiek.
Świat kontra ziemia.
Skała kontra morze.
Odwieczna walka różnych schizm.
Artefaktów Wielkiego Wybuchu, cząsteczek o różnych stanach skupienia.
Woda, to też byłby minerał, gdyby odpowiednia temperatura i ciśnienie.
Lód byłby wtedy jako skały, a zamiast H2O mielibyśmy skroplony azot w morzach i oceanach.
Natura tworzy bardzo dziwne rzeczy.
Surrealistyczne, w swych prawdziwych postaciach.
Stwarzając warunki bytowe, my istniejemy.
Najdogodniejsze nam wybrano.
Albo ktoś wybrał- zależy, kto w co uwierzy.
Teorie i tak upadną.
Rozmyślenia pójdą na bok.
Zostanie to, co było od zawsze.
A drapieżnik, dalej będzie polował.
Jego ofiara, dalej będzie się schylać po jedzenie.
A jej jedzenie, dalej będzie czerpało z gleby i słońca swoje pożywienie.
Cykl stworzony przez umarłego drapieżnika.
I tak w kółko, raz za razem.
Bez końca.