Kasia miała piętnaście lat, kiedy pierwszy raz spróbowała w szkole leków o działaniu narkotycznym. Szybko bo już po dwóch tygodniach się uzależniła i nie mogła już bez nich żyć. Mama dawała jej czterdzieści złotych każdego dnia na jedzenie w szkole, a ona kupowała za nie narkotyki. Uzależniała się coraz to bardziej, a w jej organizmie siały one spustoszenie i w jej umyśle. Rodzice zauważyli, że z jej córką dzieje się coś złego, że jest jakaś nie obecna, że ma zmienne nastroje, że nie ma chęci do życia. Ale córka nie sprawiała problemów, była spokojna i zamykała się w swoim własnym świecie, stała się nie dostępna. Pewnego dnia jednak, gdy jej mama weszła do jej pokoju, jej świat się wtedy cały zawalił, Kasia wisiała powieszona na linie, popełniła samobójstwo. Narkotyki doprowadziły ją do miejsca, gdzie odebrały jej marzenia i to co najcenniejsze, odebrały jej życie. Szkoła okazała się dla niej piekielną pułapką, zamiast przynieś jej radość i lepsze życie, przyniosła jej śmierć. Rodzice jej nie zdążyli zareagować, obwiniali za wszystko siebie, pojawiła się pustka w ich sercach, pojawił się ból, który zapełnił ich wnętrza cierpieniem, które pozostanie w ich sercach, już chyba na zawsze.