O nieszczęśliwym człowieku. (opowiadanie)

Gaba.

moje pierwsze zmaganie z prozą, ok. 2 minuty czytania.

               Pan X nie był szczęśliwym człowiekiem. Był natomiast właścicielem dużej firmy oraz obiektem westchnień żeńskiej części jego współpracowników.

               W jego życiu nie było nigdy żadnej Pani X, która usidliłaby go na dłużej niż jedną noc. Nigdy nie marzył o małych iksiątkach, ani o przytulnym domku za miastem. Kwestią dyskusyjną jest to, czy Pan X w ogóle potrafił marzyć.

        Pan X nie wiedział, co to jest miłość. Owszem, często wyznawał ją swoim licznym kochankom po zakończeniu aktu nie-miłosnego, na jego własnym biurku po godzinach pracy. Nie kochał nikogo i niczego. Nie widział nawet piękna.

        Pan X był dobrym synem, uczniem i szefem. Zarabiał wystarczająco dużo, by utrzymać siebie i pomóc finansowo rodzicom. Zdrowo się odżywiał, ćwiczył i mył zęby po każdym posiłku. Oddawał 1% podatku, o którym zapominał, patrząc z odrazą na żebraków na ulicy.

       Mieszkanie Pana X było urządzone przez najlepszego dekoratora wnętrz w kraju. Na półkach leżały płyty z dobrą muzyką. Dobra muzyka to muzyka poważna. Tak usłyszał od któregoś z kolegów. Oczywiście zgodził się z nim. On osobiście nie widział żadnej różnicy między pojedyńczymi gatunkami. Były też książki, największe z dzieł polskich i zagranicznych. Przeczytał wszystkie, przecież to wstyd, żeby wykształcony człowiek nie zwracał uwagi na literaturę.

        Pan X nie wiedział, co to pustka, ponieważ jego życie nigdy nie było dopełnione przez drugą osobę.

              Pan X powinien być szczęśliwy, że może żyć w nieświadomości ogromu swego nieszczęścia.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Krystian T.
Krystian T. 9 kwietnia 2010, 01:52
ciekawe to. język nieskomplikowany, ale to tutaj na plus. tytuł mi się nie podoba jedynie. zbyt sztampowy, jak dla mnie.
Figa
Figa 29 kwietnia 2010, 21:40
popieram krystka.
Ravaa
Ravaa 12 maja 2010, 22:19
Tytuł do wymiany.
Dobrze podobierane słowa, czyta się płynnie szybko, z ciekawością następnej linijki.
Język nieskomplikowany, oryginalny styl i - moim zdaniem - ciekawy początek czegoś dłuższego.
Dlaczego?
Bo przeczytawszy - chcę więcej.
Kuba Nowakowski
Kuba Nowakowski 19 maja 2010, 12:09
szkoda, że tak krótko - to jakby tylko wprowadzenie do opowieści
nienazywamsie
nienazywamsie 30 września 2010, 17:14
liczby w prozie zapisujemy słownie, to samo tyczy się procentów i innych duper(cośtam)
płynnie napisane, czyta się.
zachęcam do dalszych prób.
udany kawałek.
rss
953 wyświetlenia
przysłano: 8 kwietnia 2010 (historia)
G.

G.

23 Tarnów
1 tekst 153 prace 68 komentarzy 108 postów
Ręce mam teraz bardziej spokojne. Do miasta już tak się nie rwę. Wciąż lubię wiatr i trochę czytam. Myślę o śmierci zanim zasnę. Bo to jest być może powrót. Jestem wciąż niejasna, niesyta...


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło