Przysiadła się do mnie śmierć przy barze. (opowiadanie)

tomekT.T


Przysiadła się do mnie śmierć przy barze.
- Czas na ciebie stary chuju.
- Nie przypominam sobie żebyśmy przeszli na Ty....
- Strugaj durnia palancie, strugaj..Czas na ciebie. Sęk w tym..- tu śmierć podrapała się po czaszce - -... że nie wiedzieć czemu wygrałeś promocję i możesz wybierać.
- Co ?!
- Wczasy na Teneryfie..Co za głupek?! Mnie możesz wybrać!!
- Aha.
- Co aha?!Taki frajer i może wybierać. Znam miliardy bardziej wartych! Ale chuj, wypadło na ciebie i co to w końcu mnie obchodzi. Tutaj- rzuciła na bar katalog- tutaj masz wszystko, wybieraj. Zajęta jestem jak zwykle i nie mam czasu.
Podniosłem w górę pierwszą stronę...
- To nie dla ciebie stary ośle. Rak, zawał, wylew, regularna oferta.. Sorry za czarnobiałe pikczerz, ale rzadko robimy promocje. W pakiecie możesz zobaczyć czy płakali.. Jesli wogóle płakali..haha!!!
Zaniosła się serdecznym śmiechem, aż żebra zatrząsły się na jej kręgosłupie.
- Skąd pani wie, może ktoś zapłacze
- Chyba niespłaceni wierzyciele i komornicy, fiucie dęty.
Spoważniałem i zmężniałem:
- Nie, ci którzy mnie kochali, no i Te co mnie kochały
- Co za kretyn, niech zdechnę.. choć to przecie trudno samej sobie zdechnąć .. Kto cię kochał patafianie??!
- Z całym szacunkiem dla pani ostateczności ale paru i pare by się znalazło..
- Zamów durniu tą promocję a zobaczysz jaki jesteś głupi. Żal mi ciebie....
Miała rację, zgubiłem pewność siebie. Podniosłem drugą stronę.
- O to już lepiej. Widzę, że czaszka zaczęła pracować
Śmierć w uśpieniu, dwa warianty: Idziesz spać i nie wstajesz. Masz operację, anestezjolog pierdolnął się w obliczeniach i przeprasza, bo to już szósty dyżur w tym tygodniu.
- Nie dla ciebie- Śmierć kikutem przewaliła drugą na trzecią stronę – za dużo punktów jak na ciebie. Nie widzisz głupku, że to wery speszyl offer???
- Faktycznie przeoczyłem ptaszki
- Lepiej trzymaj swojego ptaszka w ręce. Nie dużo ci przyjemności już zostało..
Znowu zarechotała wstrętnie. Zrobiło mi się mało komfortowo.
Przeleciałem przez następne strony: zejście w seksie.. ; ja rozlaserowany przez Marsjan za całą ludzkość ; ja z kilogramem kokainy w nosie ( zdecydowanie zbyt głupi uśmiech jak na tak poważną okazję), ja w samolocie z Hawany pikującym dziobem w dół Karaibskiego morza (tuż p o whisky i kolacji w buisness class) i takie tam, nie chcę zanudzać czytelnika.
- Droga Śmierci, a tu maczkiem jest napisane, że mogę wstrzymać się od promocji..
- Wiedziałam, prawdziwy kutas...
- Może, nie twierdzę. Są tacy co przyznają Pani rację, ale tu wyraźnie w tekście stoi, że promocji zrzec się można!
- Szczególarz. Wiedz jednak smutny głupku, że jak wrócę, a tylko ja i śmierć wiemy, czyli Ja tylko wiem, kiedy wrócę... Możesz mi wierzyć, przysięgam ci na swoje białe żebra, że nie wrócę z pierdołami o anastezjologach..
- To akurat jest mi zupełnie obojętne droga Pani. Tak się głupkowato dzisiaj składa, że Ktoś na mnie czeka. Dla Pani to frajerska piosenka, że wrócę z baru, przytulę i coś dobrego powiem. Dla mnie coś więcej. A więc nawet gdyby to miał być rak mózgu albo otulenie na żywca własnymi flakami przez kosmicznych najeźdzów, to jednak chcę zrezygnować z Tej promocji. Żyć mi się chce, mówiąc krótko!
- Chuj ci w kręgosłup!!!!
- Przepowiednia?
- Żartuj sobie żartuj, jeszcze wrócę.
- Poproszę o rachunek!!

 

 

 

 


 

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 15 pazdziernika 2011, 11:38
Sporo tu błędów edycyjnych i interpunkcyjnych: przecinki przed "co", "gdy", "gdyby. "Ty" i "Te" niepotrzebnie wielką literą.

Myślniki w dialogach z kolei powinny być długie, oddzielone spacjami. W paru innych miejscach też spacji zabrakło. To są,oczywiście, drobiazgi, ale autorzy sami powinni dbać o przejrzystość tekstu. W takiej formie autoryzować nie możemy.

Pomysł na rozmowę ze śmiercią nie jest zły i mogłoby wyjść ciekawie i nawet zabawnie z tymi promocjami. Ale nadmiar wulgaryzmów w tym wypadku nie wyszedł tekstowi na dobre: nadużywanie cennego narzędzia, jakim jest wulgaryzm sprawia, że traci on jakąkolwiek moc.
tomekT.T 16 pazdziernika 2011, 18:46
Ojoj siestro draga, jak ciaj ciornij jiest. Ja te przeklenstwa niechcacy, bo za duzo slucham grupy Leningrad. To oni mnie tak sprzeklenicli. Ale, ze przecinki?!!! Toc jaki ich tyle posypal. Myslalem, ze wystarczy.. A tu bladz, njedowoljna. Bljadz....Nonon nono fjutczer, nono fjutjeczr, jaljuljublu ziznj. tomek T.T
655 wyświetleń
przysłano: 13 pazdziernika 2011 (historia)

tomekT.T

52 Szanghaj
4 teksty 1 komentarz

Inne teksty autora

Już nie żyjesz.

tomekT.T, opowiadanie

Znajomej z Ploytalay

tomekT.T, wiersz

Kikir

tomekT.T, opowiadanie

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło