List otwarty (verschicken sms) (opowiadanie)

Figa


Chciałam napisać list prywatny ze specjalnym znaczkiem, ale te granice już dawno przestały istnieć. Z liter esemesowych buduję słowo po słowie, unikając interpunkcji. Każda myśl musi być spójna, choć boję się przecinka – tego, który mogłby nazbyt daleko oddzielić skaleczone dłonie, od pierwotnej myśli – bezpośredni błąd obarczający adresata.

 

Wystarczy nam, że mamy oddzielny numer gniazda, pod który z dalekich miejsc starzy przyjaciele kierują kartki świątecznie, ze specjalnymi życzeniami: stu lat, bez odpowiedzialności. Gdyby tylko brakowało czegoś, to możemy liczyć na te znaczki pocztowe z klaserów rodziców, a na nich podróże do miejsc zakazanych, przeklętych na osobności.


Mogłabym zadzwonić do Ciebie i powiedzieć cokolwiek. Chociaż głuche telefony mogą doprowadzić do tego, że ktoś inny podniesie słuchawkę. Chciałabym napisać ale wiem, że za te grzechy kiedyś odpowiem. Może lepiej milczeć i czekać. Czekając ponoć można wyćwiczyć wiarę, która ponoć odmienia życie trwającym w ciszy. Może lepiej napisać krótką wiadomość tekstową zamiast istnieć, gdzieś na jakiejś kartce choćby czystej, choćby skreślonym podbitym okiem namalować swoje życie. Przecież koniec końców bywa taki sam – nie mam ciebie, ale kto by o tym myślał, kiedy chodzi o śmierć. Znieczulenie odkłada na później porcję goryczy cudzych łez. Gorzej, gdy zabrakłoby atramentu na ostatnie pożegnanie. Nie mogłabym napisać tobie, jak bardzo nie chcę widzieć twoich zakłamanych warg.


Być o słowo bliższym sobie, o jedno wyrażenie emocji, które nie wymaga oddzielenia dnia od nocy. Nie podlega limitowi – to wszystko co zjednoczone na przykład stany przed i po zapalne. Ale my to już mamy tak w zwyczaju: twarzą w twarz uciekamy, zamiast wspólnie w jedną stronę patrzeć.
 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 17 maja 2012, 18:02
No nie wiem, jak cię uwielbiam i twoje pisanie też, tak tutaj do końca nie mogę się przebić. Strasznie dużo gadania, ale to może ja mam jakiś dziwny okres.
Radosław Kolago
Radosław Kolago 28 maja 2012, 17:02
To jest trochę przegadany tekst z potencjałem na niezły utwór slamowy, ale nie zabił mnie osobiście.
Figa
Figa 30 maja 2012, 20:51
Bo ogólnie był wiersz, ale jakoś wybrałam prozę i podostawiałam kilka elementów, przez co tak wyszło.
411 wyświetleń
przysłano: 15 maja 2012 (historia)
Figa

Karolina Hajduk Figa

27 z drzewa
4 artykuły 98 tekstów 1 pracę graficzną 1263 komentarze
Cudowne Dziecko Wywroty, bierze udział w projekcie Recenzencka Młodzieżówka Wywrotka Częściej gniję niż dojrzewam
Opiekunowie forum

Inne teksty autora

Fazy.Katapleksja.

Figa, wiersz

wynoszone

Figa, wiersz

spacery majowe

Figa, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło