*** (opowiadanie)

Jan Pradera

Tego dnia wszystko było inne. Powietrze gęstsze, cisza bardziej głęboka, a promienie słońca nie tak gwałtowne jak zazwyczaj w czerwcowe poranki. Miasto zdawało się podporządkowywać doniosłości tej chwili, zupełnie jakby cały wszechświat, każdy jego najdrobniejszy element okazywał mu należny szacunek. Nawet ptaki które zwykle wypełniają swoim harmonijnym śpiewem zieleń parku miejskiego dzisiaj nie wydawały z siebie żadnych odgłosów, latały tylko z miejsca na miejsce obserwując alejkę którą podążał jakby świadome tego co ma się zaraz wydarzyć oczekiwały na epilog.
Michał kroczył pewnie przez pakowe uliczki, z jego twarzy biła czysta radość, już prawie niespotykana w dzisiejszej infocywilizacji zdominowanej przez binarne związki i cyberprzyjaciół. Nie pamiętał kiedy ostatni raz czuł się tak pewnie i to właśnie ta pewność upijała go. Wreszcie miał cel, czuł, że może coś zrobić i wiedział, że jego działanie będzie miało wpływ na rzeczywistość. Nucił pod nosem melodie ze swojej młodości i przez chwilę pogrążył się we wspomnieniach, ale tylko tych przyjemnych, już bardzo odległych w czasie . " Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty! Lato, lato, lato Echże ty !". Pierwszy raz od tamtej nocy nie cierpiał gdzieś w duszy. Obrazy które co noc sprawiały , że budził się nagle przerażony i mokry od potu zapadły się gdzieś w czeluście pamięci. Serce jego opanował spokój , cóż za przecudne uczucie od tak dawna nie zaznawane, czuł się jak wygłodzony więzień którego po wielu latach wypuszczono na wolność i pozwolono najeść się do syta. Świadomość, że zaraz do nich dołączy powodowała, że przyśpieszał kroku , oddychał głęboko a świeżość powietrza dodawała mu jeszcze więcej energii.
O tak czuł życie, czuł się istotą żywą zdolną kochać, płakać śmiać się szczerze i gotową do poświęceń, czuł życie głęboko w trzewiach, przez lata był tylko elementem umeblowania biura architektonicznego na ulicy grodzkiej, ale teraz to już przeszłość dziś jest czystą radością, uosobieniem szczęścia przed oczyma ma twarz tej malutkiej dziewczynki, jego drogowskazu, ożywiła go i teraz on chciał się jej odwdzięczyć jak tylko potrafił.
Przystanął na chwilę, obrócił się dookoła i uśmiechnął radośnie. Znajdował się w samym środku parku który w prost tętnił, życiem pogoda była wyśmienita, powietrze rześkie dzięki chłodnemu wietrzykowi. Każda cząstka okolicy oddawała hołd jednej wartości - życiu. Życie ponad wszystko, życie jako sens życia ! te prawdy filozoficzne wręcz wylewały się z każdego zakamarka parkowych alejek. " Lepszego dnia nie mogłem wybrać " -mówił do siebie, po czym ruszył z miejsca w kierunku mostu obserwując ojca grającego ze swoją córką w piłkę " Już niedługo" -myślał w duchu, a uśmiech nie schodził z jego ust.
Było około jedenastej dzieci z pobliskiego przedszkola biegały po trawniku bawiły się i dokuczały przedszkolance która zafrasowana starała się zawrócić je z powrotem na ścieżkę. Michał kątem oka obserwował ten pokaz sił i wyraźnie wiedział kto będzie górą. "W nich drzemie ogień przyszłości, bo czerpią z życia garściami zupełnie nieświadome bliskości dna. Jakże prawdziwe są słowa, że taki piękny jest ten świat gdy nic się o nim nie wie, ten kto to powiedział był prawdziwym mędrcem" .
Prawą ręką sięgnął do kieszeni marynarki by upewnić się czy ten jakże ważny zwitek papieru nadal tam jest i gdy już był tego pewien wyciągnął broń z kabury przyłożył powolnym ruchem do skroni i musnął palcami spust "Pora zamknąć cykl"- wyszeptał i rozległ się druzgocący huk beretty kaliber 9 mm który wypłoszył wszystkie ptaki i wywołał panikę wśród ludzi. On leżał w kałuży krwi z pomarszczonym mózgiem na wierzchu i ogromną jamą wewnątrz czaszki, uśmiechnięty jak dziecko w ramionach matki promieniał spokojem.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Mithril
Mithril 8 kwietnia 2013, 07:05
- tekst jak widać przebity z org
- katastrofalna (czyt. przypadkowa) interpunkcja
- treść "gumkowomajtkowa" i przewidywalna

"Michał kroczył pewnie przez pakowe uliczki,..." - czym się różnią "uliczki pakowe" od tradycyjnych?

"" Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty! Lato, lato, lato Echże ty !"" - to, co zostało tak ładnie wyeksponowane dużą literą, proszę sprawdzić w oryginale

"(...)parku który w prost tętnił, (...)" - zabieg oczywiście celowy..!

i choć neologizm "cyberprzyjaciele" podoba mi się, to jako już mocno zużyty, dzisiaj nie ma tej, tak zaskakującej mocy
Paulina Biczkowska
Paulina Biczkowska 10 kwietnia 2013, 13:04
Tekstowi, mimo iż próbuje oddać ulgę bohatera z powodu powziętej decyzji i wypływające z tego poczucie sensu życia, brakuje lekkości, przeciążony jest zbyt długimi i zbyt poważnymi zdaniami, a także dość oklepanymi przemyśleniami. Sama sytuacja skojarzyła mi się z kowbojem lub szeryfem, który kroczy w samo południe, środkiem miasteczka, by odbyć pojedynek z wieloletnim wrogiem. Mógłby to być ciekawy punkt wyjścia.

Z interpunkcją nie jest aż tak źle, jak pisze Mithtril (widziałam gorzej „poprzestankowane” teksty), ale faktycznie musisz na nią uważać. Tak jak i na niepotrzebne spacje przed znakami interpunkcyjnymi. Pamiętaj też o konsekwentnym stosowaniu czasu przeszłego i o tym, że wielolinijkowe zdania lepiej dzielić, łatwiej się je wtedy czyta.

Do poprawienia:
• „Nawet ptaki które zwykle wypełniają swoim harmonijnym śpiewem zieleń parku miejskiego dzisiaj nie wydawały z siebie żadnych odgłosów, latały tylko z miejsca na miejsce obserwując alejkę którą podążał jakby świadome tego co ma się zaraz wydarzyć oczekiwały na epilog” – „Nawet ptaki, które zwykle wypełniają swoim harmonijnym śpiewem zieleń parku miejskiego, dzisiaj nie wydawały z siebie żadnych odgłosów, latały tylko z miejsca na miejsce, obserwując alejkę, którą podążał, jakby świadome tego, co ma się zaraz wydarzyć. Oczekiwały na epilog”;
• „Nie pamiętał kiedy ostatni” – po „pamiętał” przecinek;
• „w czasie .” – bez spacji przed kropką;
• „Obrazy które co noc sprawiały , że” – „Obrazy, które co noc sprawiały, że”;
• „mokry od potu zapadły” – przecinek po „potu”;
• „spokój , cóż” – bez spacji po „spokój”;
• „nie zaznawane” – „niezaznawane”;
• „wygłodzony więzień którego” – po „więzień” przecinek;
• „Świadomość, że zaraz do nich dołączy” – po „dołączy” przecinek. Niejasne do kogo bohater zaraz dołączy – czy do tych wygłodzonych więźniów, wypuszczonych na wolność, którzy mogą w końcu najeść się do syta?
• „kroku , oddychał głęboko a świeżość” – bez spacji po „kroku”, przecinek po „głęboko”;
• „O tak czuł życie, czuł się istotą żywą zdolną kochać, płakać śmiać się szczerze i gotową do poświęceń, czuł życie głęboko w trzewiach, przez lata był tylko elementem umeblowania biura architektonicznego na ulicy grodzkiej, ale teraz to już przeszłość dziś jest czystą radością, uosobieniem szczęścia przed oczyma ma twarz tej malutkiej dziewczynki, jego drogowskazu, ożywiła go i teraz on chciał się jej odwdzięczyć jak tylko potrafił” – bardzo długie zdanie, podzieliłabym je na sześć (plus poprawki wewnętrzne): „O tak, czuł życie, czuł się istotą żywą, zdolną kochać, płakać, śmiać się szczerze, gotową do poświęceń. Czuł życie głęboko w trzewiach. Przez lata był tylko elementem umeblowania biura architektonicznego na ulicy Grodzkiej. Dziś to już była przeszłość. Dziś był czystą radością, uosobieniem szczęścia – przed oczyma miał twarz tej malutkiej dziewczynki, swojego drogowskazu. To ona ożywiła go i teraz on chciał się jej odwdzięczyć, jak tylko potrafił”;
• „Znajdował się w samym środku parku który w prost tętnił, życiem pogoda była” – „Znajdował się w samym środku parku, który wprost tętnił życiem, pogoda była wyśmienita, powietrze było rześkie dzięki”;
• „jako sens życia ! te prawdy” – „jako sens życia! Te prawdy”;
• „" Lepszego dnia nie mogłem wybrać " –mówił – „"Lepszego dnia nie mogłem wybrać" – mówił”;
• „mostu obserwując” – po „mostu” przecinek;
• „w piłkę " Już niedługo" -myślał” – „w piłkę. „Już niedługo" – myślał”;
• „Było około jedenastej dzieci z pobliskiego przedszkola biegały po trawniku bawiły się i dokuczały przedszkolance która zafrasowana starała” – przecinki: „Było około jedenastej, dzieci z pobliskiego przedszkola biegały po trawniku, bawiły się i dokuczały przedszkolance, która zafrasowana starała”;
• „wyraźnie wiedział kto będzie górą” – „doskonale wiedział, kto będzie górą” („wyraźnie” można widzieć);
• „garściami zupełnie” – po „garściami” przecinek;
• „świat gdy” – po „świat” przecinek;
• „ten kto to powiedział” – przecinki po „ten” i „powiedział”;
• „mędrcem" .” – bez spacji przed kropką;
• „marynarki by upewnić się czy ten jakże ważny zwitek” – przecinki: „marynarki, by upewnić się, czy ten, jakże ważny, zwitek”;
• „pewien wyciągnął broń z kabury” – przecinki po „pewien” i „kabury”;
• „spust "Pora zamknąć cykl"- wyszeptał i rozległ się druzgocący huk beretty kaliber 9 mm który wypłoszył wszystkie ptaki i wywołał panikę wśród ludzi” – inny zapis (plus przecinki):
„spust.
– Pora zamknąć cykl – wyszeptał i rozległ się druzgocący huk beretty, kaliber 9 mm, który wypłoszył wszystkie ptaki i wywołał panikę wśród ludzi”;
• „z pomarszczonym mózgiem na wierzchu” – nie za bardzo znam się na anatomii, ale kojarzy mi się, że z przestrzelonej czaszki mózg wypływa jako szara maź, a nie widnieje w niej jako pomarszczone ciało stałe;
• „w ramionach matki promieniał spokojem” – rozbiłabym na dwa zdania: „w ramionach matki. Promieniał spokojem”.
690 wyświetleń
przysłano: 7 kwietnia 2013 (historia)

Jan Pradera

27 Warszawa
24 teksty 55 komentarzy

Inne teksty autora

Niedoczas

Jan Pradera, wiersz

Abulia

Jan Pradera, wiersz

Bozon Higgsa

Jan Pradera, wiersz

Odwaga

Jan Pradera, wiersz

Wyrocznia

Jan Pradera, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło