Literatura

Długi weekend. (opowiadanie)

Kulka Kurdayati

      „Chcę o Tobie zapomnieć” – to były moje ostatnie słowa. Nie, nie ostatnie.  Jeszcze było - „Cześć”. A potem już tylko oczekiwanie, bo wcale nie chciałam zapomnieć. Nie chciałam Cię zostawić. Ale nie dałeś mi wyboru. Musiałam zrobić coś, żeby zmusić Cię, żebyś Ty coś zrobił. I to była jedyna rzecz, jaka przyszła mi do głowy – powiedzieć Ci, a właściwie chyba zagrozić, że chcę o Tobie zapomnieć.  


     Wiesz jaka jest najgorsza rzecz, jaką można zrobić drugiemu człwiekowi? Dać nadzieję, a potem ją odebrać. Pozwoliłeś mi wierzyć, że jesteś moją przyszłością, a potem zacząłeś robić rzeczy, które mi tę wiarę odbierały i przestałeś robić rzeczy, dzięki którym wiara stałaby się pewnością. W każdy weekend czekałam na telefon od Ciebie i miałam nadzieję, że powiesz mi, że czekasz na dworcu, żebym po Ciebie wyszła. Ale Ty dwoniłeś, żeby jak zwykle przez dwie, czasami trzy godziny opowiadać mi o rzeczach, które tak na prawdę nie miały żadnego znaczenia. Żadnego, poza tym jednym – sprawiały, że jeszcze bardziej za Tobą tęskniłam. Godzinami trzymałam telefon przy uchu, słyszałam Twój głos i nie mogłam Cię dotknąć. Wiesz jaka to męka? Dlaczego uparcie twierdziłeś, że Ci mnie brakuje, że tęsknisz, skoro ani raz nie przyjechałeś. Chłopak, który tęskni i któremu zależy przyjechałby choćby na parę godzin. Prawdziwy facet tak właśnie by zrobił. A Ty kim jesteś? Tchórzem, próbującym podnosić sobie samoocenę żałosnym cwaniakowaniem i prymitywnymi wygłupami, które mogą zaimponować co najwyżej dzieciakom z podstawówki. Nienawidzę Cię za to, ale za bardzo Cię kocham, żeby Ci to powiedzieć.

 

     To czekanie trwa już zbyt długo, a ja obawiam się, że będzie trwało dłużej niż będzie żyć nadzieja. Ale to Ty przegrałeś. Ja straciłam bardzo dużo. Straciłam najukochańszą osobę. Ty straciłeś wszystko. Ja mam jeszcze jakiś cel w życiu. Ty nie masz już żadnego. I nigdy nie będziesz miał. Będziesz każdego dnia wracał z pracy ze świadomością, że nikt na Ciebie nie czeka. Będziesz robił sobie kolację, wiedząc, że musisz zjeść ją sam. I będziesz szedł do pustego pokoju, kładł się do pustego łóżka i budził się w pustym łóżku. I jeśli nawet teraz nic nie odczuwasz, to przyjdzie taki czas, że zacznie Cię boleć, tak jak mnie teraz. Będziesz wiedział, że nie ma już nikogo, do kogo mógłbyś zadzwonić w środku nocy, wtedy jak będzie Ci bardzo źle i usłyszeć: „Wszystko będzie dobrze, skarbie, masz mnie, śpij.”

     Nawet jeśli w końcu przyprowadzisz sobie do domu jakąś dziewczynę – będziesz wiedział, że wszystko jest nie tak, jak powinno, bo to nie będę ja. Za każdym razem, kiedy będziesz kładł się do łóżka z jakaś dziewczyną, będziesz widział mnie. Ale to nie będę ja. To nie będzie ta dziewczyna, która po ośmiu, po dziesięciu, po osiemnastu latach wybaczy Ci każde skurwysyństwo i ciągle będzie Cię kochać. Może w końcu zaczniesz znieczulać się chlejąc albo ćpając. Ale za każdym razem, kiedy poczujesz smak wódki, będziesz miał przed oczami ten bilet do Nottingham, którego nie kupiłeś. Bedziesz miał przed oczami kogoś, kto tam - w Nottingham siedział w pustym pokoju i czekał na Ciebie, wiedząc że nie przyjedziesz. Będziesz słuchał muzyki ze świadomością, że już nigdy nie pójdziemy nad rzekę.

 

     Zadałeś sobie tyle trudu, żeby po tylu latach mnie znaleźć – po to tylko, żeby po raz kolejny mnie skrzywdzić. Tak jak osiemnaście lat temu. Tak jak osiem lat temu. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ja weszłam po raz trzeci. Zaufałam temu nurtowi, choć nie miałam żadnego powodu, by zaufać. I jeszcze ciągle czekam, żebyś udowodnił mi, że to  nie był błąd. Lepiej to zrób, bo kolejnego powrotu już nie będzie.


fatalny+ 5 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
moonky
moonky 27 sierpnia 2014, 17:13
może się nie znam(na pewno się nie znam), ale czy nie powinno być 'naprawdę' a nie 'na prawdę'? i jeszcze: jaką można zrobić drugiemu 'człwiekowi'. co do treści to nie będę się wypowiadał, bo żaden ze mnie autorytet, pozdrawiam
Kulka Kurdayati
Kulka Kurdayati 27 sierpnia 2014, 17:44
Dlaczego od razu - "na pewno się nie znam"? Zgadza się, z pokorą przyznaję, że byk. Mogłabym się usprawiedliwić, ale nie będę, bo moim obowiązkiem było zamieścić tekst bez byków.
Co do treści - też się nie będę wypowiadać. Właściwie powinnam za nią przeprosić PT Czytelników, ale czasami życie bierze górę nad zdrowym rozsądkiem.
Dyzma Piotrowicz
Dyzma Piotrowicz 2 września 2014, 17:02
Nie oceniam tego zbyt wysoko. Jakby kartka z pamiętnika, garść banałów bez pointy.
Kulka Kurdayati
Kulka Kurdayati 3 września 2014, 00:51
I bądź tu człowieku szczery, to przyjdzie Dyzma i pojedzie jak po burej kobyle, heh....
calvados
calvados 11 września 2014, 13:55
tak , kartka z pamiętnika, proza niskich lotów, nie zatrzymuje
Kulka Kurdayati
Kulka Kurdayati 12 września 2014, 10:24
Wiedziałam, że się zemści - zachowanie niskich lotów, niestety
przysłano: 25 sierpnia 2014 (historia)

Inne teksty autora

Czas czarnego słońca
Kulka Kurdayati
Ziemia nadziei 2
Kulka Kurdayati
Ziemia nadziei 1
Kulka Kurdayati
Ziemia nadziei (Prolog)
Kulka Kurdayati

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca