Nowy świat (opowiadanie)

Bartek Wyrostek

W 2025r światowe organizacje kosmiczne jednogłośnie wycofały się z planów podboju kosmosu. Stało się to dokładnie rok po tym, kiedy teorię względności Einsteina uznano za nieobowiązującą. Jako powód wycofania się NASA podała brak środków na podbój kosmosu, ale nieoficjalnie mówiło się o trójprzymierzu największych państwa i wprowadzeniu w życie planu B. Planu, który zapewnić miał przetrwanie świata i rozwiązanie większości jego problemów. Pozostałe agencje nie podawały powodów wcale lub robiły to w sposób tak enigmatyczny, że i tak nikt nie był wstanie ich zrozumieć.

Rok później, 26 października 2026 r. wdrożono światowe porozumienie trójprzymierza. Zmieniało ono istniejący porządek świata, ale dawało ogromną nadzieję na przedłużenie istnienia ziemi o kilka milionów lat. Konsekwencje, które były efektem misternie przygotowanego planu, nie pozostawały żadnych wątpliwości, co do tego kto był za nie odpowiedzialny i miały ogromy wpływ na każdego kto skorzystał z praw nowego świata, a piętno tego co się stało będzie zawsze widoczne w historii ludzkości.

 

***

W 2016 liczba użytkowników portalu ABA przekroczyła 1,65 miliarda internautów. 1,2 miliarda ludzi w tym samym czasie korzystało z aplikacji BAC. Pół miliarda ludzi aktywnie korzysta z CAB, portalu do wymiany zdjęć. Wszystkie one należą do jednego człowieka na ziemi. Człowieka, który posiada wiedzę i najpotężniejszą bazę dotyczącą miliardów ludzi. Do roku 2025r. jego imperium wybudowało dwadzieścia niezależnych od siebie miast, na terenie których miano testować nowe technologie ułatwiające ludziom życie, ale miejsca te mogły swobodnie zamieszkiwać tysiące wybranych odpowiednimi algorytmami ludzi. Bez jakichkolwiek sporów, wojen, oporów miliardy danych zostało zmagazynowanych na serwerach położonych gdzieś na terytorium Afryki, bez jakiejkolwiek możliwości kontroli przez niezależnych przedstawicieli.

***

Rok 2005 – kwatera NASA. Rok po wdrożeniu pierwszej fazy.

Tego dnia wszystko było dopięte na ostatni guzik. Takie delegacje nie zdarzały się często. Właściwie można by powiedzieć, że to był pierwszy raz, kiedy prezydenci trzech najpotężniejszych państw świata, właśnie w kwaterze NASA postanowili zawrzeć trójporozumienie dotyczące nowego świata. Zakończona faza testów nad nowym programem wyraźnie pokazywała, że przynajmniej wart jest on ryzyka, a nawet, że przy odrobinie szczęścia i wsparcia powinien się udać. W ciągu roku od uruchomienia platformy skorzystało z niej 200 milionów ludzi i najwyraźniej był to dopiero początek. Żaden z dotychczasowych programów medycznych nie gwarantował tak dużej grupy czynnych użytkowników, żaden nie był tak blisko celu. Co prawda cały czas trzeba było mówić o początku programu i tylko o szansach, i nie został rozwiązany jego najważniejszy problem, ale mimo wszystko żaden z prezydentów nie miał wątpliwości co do zasadności programu.

-Panowie wznieśmy toast za nasze porozumienie! - prezydent A wzniósł do góry kieliszek szampana patrząc przy tym dość jednoznacznie z dużym zadowoleniem na pozostałych prezydentów. Prezydenci B i C odwzajemnili toast. Potem wszyscy razem przeszli do dużej sali, w której miała się rozpocząć prezentacja programu. Generał D, który wraz pułkownikiem K był odpowiedzialny za cały program czuł się tego dnia wyjątkowo dumny z możliwości przedstawienia szczegółów w czasie kilkudziesięciominutowej prezentacji.

 

Rok 2026 – miesiąc po wdrożeniu porozumienia. Najpierw WHO oficjalnie ogłosiła, że na ziemi nie żadnej choroby śmiertelnej i żadnej choroby, na którą nie było by lekarstwa. Szef WHO ujawnił też, że zaprzestano prowadzenia testowania nowych chorób odpornych na leki w biednych społecznościach Afryki. Przedstawił też, że wszystkie leki, które dotychczas, dzięki świadomej polityce państw posiadały ograniczoną skuteczność zostają wycofane z powszechnej sprzedaży, a lista ogólnie dostępnych preparatów, z pełną mocą leczącą jest od tej pory powszechnie znana i opublikowana na stronach WHO. Wyłączone wszystkie programy eliminacyjne, których celem było zmniejszenie populacji na przeludnionych terenach Afryki, Azji, Ameryki. Jednocześnie zaprzestano pobierania jakichkolwiek opłat za istniejące lekarstwa i usługi medyczne. Świat stał się wolny od chorób.

Dzień później prezydenci trójprzymierza ogłosili światowy pokój i zaprzestanie wszystkich istniejących konfliktów zbrojnych. Jednocześnie podpisali porozumienie rozwiązujące wszystkie armie świata i podjęli decyzję o całkowitym zniszczeniu broni atomowej. Wprowadzono dla wszystkich mieszkańców ziemi trzy oficjalne języki urzędowe. Pod referendum miała być poddana kwestia odrębnego istnienia państwowości. Wycofano się z programów wsparcia dla sztucznie wprowadzanych na rynek produktów GMO, których celem było podnoszenie światowego wskaźnika chorób. Od tej pory cała produkowana żywnośc miałą być w całości zgodna z potrzebami utrzymania najwyższego poziomu zdrowia. Uznano też, że problemy związane z brakiem żywności na niektórych terenach świata przestały istnieć. Zakończono program podnoszenia temperatury na ziemi, który wywoływał efekt cieplarniany i podnoszenie się wód. Wprowadzono ogólnoświatowy program wyrówniania kontynentalnego, którego celem była unifikacja warunków życia na wszystkich kontynentach. Odblokowano możliwość eksploatacji surowców oraz ujawniono wszystkie światowe zasoby ropy i podstawowych surowców. Zlikwidowano organizacje limitujące dostęp do nowych technologii. Ogłoszono powszechny program budowania długowieczności. Trójprzymierze zakładało wybór jednych, ogólnoświatowych władz w wyborach powszechnych, które miały się odbyć do końca 2027. Dzień zagłady ogłoszono świętem życia pozostałych.

***

Dzień zagłady.

Wszystko co miał zrobić było pozornie proste. Starał się zebrać myśli, ale nie przychodziło mu to łatwo. Przed oczami stała niewielkich rozmiarów skrzynka, w której znajdowało się urządzenie wielkości pudełka od zapałek. Było niewłączone. Mówiono mu, że kiedy je włączy zaświeci zielonym światłem. Na niewielkich rozmiarów wyświetlaczu pojawi się jeden mały kwadrat, który pomieści jego kciuk. Takie samo pudełko, w tym samym czasie otrzymają pozostali prezydenci. Jeżeli wszyscy trzej w jednym momencie przyłożą swoje palce program zacznie emisję. Teoretycznie wszystko było przygotowane od lat. Każda z rzeczy, która miała nastąpić była dokładnie mu znana, omówiona setki razy, przeanalizowana przez sztaby tych którzy uznali, że jedyna słuszna droga do przedłużenia istnienia życia na ziemi zawarta jest w małym pudełku z zielonym ekranem, do którego miał przytknąć palec. Nic nie było tu przypadkiem. Cały program przygotowany i wdrożony przed laty był przygotowany przez sztaby naukowców, wojskowych najwyżej rangi i wybitnych osobistości. Mimo to przez te wszystkie lata udało się go utrzymać w tajemnicy. Musiał przyznać, że był to prawdziwy cud. Kiedy wybierali go na drugą kadencję jeszcze liczył na to, że nie będzie tym, któremu przyjdzie to zrobić. Historia mogła nie docenić tego co się za chwilę stanie. Zresztą, im dłużej o tym myślał miał więcej wątpliwości. Może istnieje inna droga. Może nie powinien się przejmować tym, co stanie się z ziemią za dwieście lat. On i jego wnuki nie będą na to patrzeć. Dla niego to co tu i teraz miało największy sens. Miał jeszcze minutę na decyzję. Wiedział, że nie ma wyjścia. Nie było nikogo kto przez lata jego urzędowania potrafił by znaleźć inne rozwiązanie niż to przed którym stał. On, jego rodzina, żona i dzieci były bezpieczne. Wyciągnął urządzenie ze skrzynki, włączył i…. przytknął swój kciuk. Potem nastąpiła cisza.

***

Rok 2005 kwatera NASA. Prezentacja generała D.

-Panowie, nie wdając się zbytnio w szczegóły dotyczące możliwości życia na ziemi jedno jest pewne -nasz czas na ziemi dobiega końca. Nie ma żadnego dowodu na to, że ziemia przetrwa tyle lat, ile istnieje. Możemy wyodrębnić wiele czynników, które już teraz zagrażają życiu na ziemi, ale i tak wszystkie czynniki zawsze sprowadzają się do jednego – do nas. Liczba mieszkańców ziemi od wielu setek lat gwałtownie rośnie, a dotychczasowe czynniki hamujące jej wzrost niestety nie przynoszą spodziewanych efektów. Prawda jest taka, że nie udało nam się kontrolować i zahamować wzrostu populacji. Odnieśliśmy dokładnie odwrotny efekt, a to oznacza, że pozostaje nam mniej czasu niż sądziliśmy. Wszystko wskazuje też na to, że poszukiwanie nowych warunków życia na innych planetach jest poza naszym zasięgiem. Mówiąc wprost nie zdążymy pokonać najprostszej i najsurowszej bariery – czasu. W związku z tym pozostają nam dwa wyjścia, akceptacja istniejącego status quo lub podjęcie decyzji o stworzeniu planu ratowania świata. Decyzji, która będzie najtrudniejszą i najważniejszą decyzją w historii. Faza testów naszego projektu pokazała, że wciągu zaledwie kilku lat, wykorzystując rozwój technologii będziemy wstanie klasyfikować ludzi po ich zachowaniu, na takich którzy powinni pozostać i takich których nie powinniśmy utrzymywać przy życiu. Przy odrobinie szczęścia i wsparciu naukowców z całego świata stworzymy nowoczesny wirus, który w ciągu kilku minut wyeliminuje tych, którzy nie przejdą selekcji. Ze wstępnych danych wynika, że będzie to dziewięćdziesiąt procent populacji grupy. Cel, który stawiamy zakłada moment humanitarnej eliminacji, polegającej na szybkim działaniu wirusa przy jednoczesnym kilkusekundowym rozkładaniu się ciał w zgodny z naturą materiał biologiczny. Mówiąc wprost, to co chcemy osiągnąć, to szybka śmierć, bez poczucia bólu i widoku wielu martwych ciał. Dla większości z nas będzie to po prostu zniknięcie. Wirus będzie wymagał testów, ale te jak zwykle przeprowadzimy w Afryce lub na losowo wybranych grupach emigracyjnych podczas prób przepłynięcia z Afryki do Europy. Pierwsze testy przeprowadzimy jak tylko uzyskamy potwierdzenie o wyprodukowaniu wirusa. Wirus podamy drogą elektroniczną. Będzie się rozprzestrzeniał przez promieniowanie wytwarzane przez jakiekolwiek urządzenie połączone z internetem. W miejscach wysoko zaludnionych, gdzie nie będzie powszechnego internetu roześlemy drony, które będą miały pełne systemy emisyjne, co z całą pewnością zamknie temat. Jednocześnie też proponujemy automatyczne zaliczenie do ludzi z negatywną klasyfikacją wszystkich którzy nie byli wstanie poddać się klasyfikacji. Jedyny wyjątek stanowić będą rodziny i osoby bliskie wszystkich wtajemniczonych w program. Oznacza to, że część ludzi cennych dla świata, z nieodkrytym potencjałem może zostać zniszczona, ale w naszym odczuciu, to mniejsze zło, niż wypuszczenie do nowego świata osób o niższym potencjale. W ten sposób……

 

Koniec.

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
298 wyświetleń
przysłano: 15 lipca 2017 (historia)

Lucky Person

46 Łódź
137 tekstów 3 komentarze

Inne teksty autora

miłość

Lucky Person, wiersz

nie wszystko

Lucky Person, wiersz

o co chodzi

Lucky Person, opowiadanie

Kryzysy wieku średniego

Lucky Person, wiersz

lecąc

Lucky Person, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło