Minęło kilkadziesiąt lat, młode pokolenie coraz to bardziej ulegało złu i życiu w grzechu, chciwość, żądza władzy zaczęły one i wszystkie inne ziemskie pokusy prowadzić ludzi w stronę ciemności w stronę wiecznego cierpienia. I nadszedł ten tragiczny dzień, jeden z najgorszych dni na ziemi, człowiek po raz pierwszy popełnił śmiertelny grzech, człowiek w wojnie zabił drugiego człowieka. Mijały lata ludzie zaczęli coraz to bardziej ulegać ciemności, toczyli ze sobą kolejne walki, ogłaszali się na świecie faraonami, bogami i królami, walczyli o dobra ziemskie, zamiast o powrót do Królestwa Bożego do Edenu. Świat zła pochłaniał ludzi coraz to bardziej, anioł śmierci nazywany przez ludzi diabłem, albo satanem, prowadził ludzi w stronę piekła, zło któremu dali ludzie początek na ziemi oddalało ludzi coraz to bardziej od Boga i od życia w Raju, świata który był przecież światem idealnym. Ludzie myśleli sobie przecież wystarczy tylko odrzucić zło i życie w grzechu, aby żyć sobie znowu w świecie idealnym, wystarczy tak niewiele, aby spotkać się znowu z Bogiem, a jednak utworzyła się jakaś potężna ziemska bariera, która nie pozwoliła wprowadzić ludzi na drogę jasności, staczając ich ku przepaści ku ciemności, do świata piekielnego, który pochłaniał ich dusze coraz to bardziej.