Opowiedz co widziałeś Piotrze, co było tak strasznego, że tak się przeraziłeś tym wszystkim. To było okropne powiem wam, widziałem poparzone ciała, wszędzie dookoła jęki i płacze umierających ludzi, to był apokaliptyczny koniec świata, a wszystkie bogactwa, złoto, srebro, diamaty rozsypało się w proch i pojawiły się w to pełzające kąsające węże, jakby ziemię pochłonęło piekło. To rzeczywiście straszne, a powiedz nam jak widziałeś wtedy, jak ludzkość wybrała drogę jasności, odrzucając zło i życie w grzechu, jak wyglądał wtedy koniec. To było coś wspaniałego, kiedy przed wszystkimi otwarły się drzwi do Edenu, nie tylko każdy stał się znowu nieśmiertelnym, nie tylko wszyscy chorzy wyzdrowieli, ale ludzie zobaczyli świat niepojęty dla ich ludzkiego umysłu, wtedy zrozumieli, że Bóg potrafi tworzyć rzeczy doskonałe. Och to wspaniałe i zrazem przerażające, bo są przed nami dwie drogi, jedna prowadzi do wiecznego cierpienia, a ta druga do wiecznego szczęścia. Musimy więc ostrzec mieszkańców planety ziemskiej i przekonać ich, aby wybrali drogę do zbawienia, gdzie każdy odnajdzie swoje szczęście i gdzie żyć będziemy znowu wszyscy wiecznie w Raju.
A ty, @Mithril... Masakra. Życzyłbym, byś miał choć w połowie tyle wierszy co swoich 'wpisów'.
Pozdrowienia dla Krzyśka!