Magia świąt

Krzysztof Kowalski

Andrzej był politykiem, który robił swoją karierę na konfliktach . Postanowił zaatakować medialnie Ukrainę, że był jakiś Bandera, że Ukraińcy nas zabijali, że nie należą im się żadne pieniądze, poparło go wtedy cześć społeczeństwa, Następnie postanowił zaatakować medialnie Niemcy, że zaatakowali nas podczas II wojny światowej, że należą nam się odszkodowania, poparcie wtedy społeczeństwa jeszcze bardziej wzrosło. Widząc to postanowił zaatakować medialnie Brukselę, że działają na niekorzyść Polski i wtedy jeszcze bardziej poparcie wzrosło, bo społeczeństwo widziało, że facet walczy i się stara. Nadszedł jednak dzień świąt i trzeba było poświęcić czas dla rodziny, wspólnie zasiąść przy rodzinnym stole. Dla Andrzeja święta były wyjątkowe, bo spędzał je również ze swoim dziadkiem i babcią. Kiedy zasiedli do stołu, Andrzej powiedział do swojego dziadka, przeżyłeś okropne czasy, przeżyłeś drugą wojnę światową, dla ciebie były to chyba trudne chwile. Dziadek mu wtedy odpowiedział, że były wtedy momenty, że wojny można było uniknąć, byli politycy i ludzie u władzy, od których decyzji zależały losy świata. Bo widzisz powiedział, od tysiąca lat, ludzie tworzą władzę na konfliktach, które przynoszą nam wojny na ziemi, a nie sztuką jest doprowadzenie do konfliktów i aby zginęły miliony ludzkich istnień, ale sztuką jest, aby zjednoczyć ludzi na świecie, aby zapanował znowu pokój. Andrzej zapamiętał te słowa i zaraz po świętach udał się do Brukseli, przywitał się z przewodniczącą Unii Europejskiej, pocałował rączkę i zaczęli negocjacje, na temat losów ich krajów i losów całej Europy. Przewodnicząca, była zaskoczona takim grzecznym zachowaniem i chęcią porozumienia, dotychczas była atakowana i dochodziło do konfliktów. Następnie Andrzej udał się do Berlina, aby porozmawiać z kanclerzem Niemiec, kanclerz powiedział mu, że jest miło zaskoczony jego pokojowym nastawieniem i chęciom współpracy i postawą jaką zaprezentował się w Brukseli. Później Andrzej udał się na Ukrainę, uścisnął prezydentowi rękę i zaczęli dyskutować, jak polepszyć stosunki miedzy państwami i jak sprawić i co można zrobić, aby w Europie zapanował znowu pokój. Prezydent Ukrainy powiedział, ja pana zupełnie nie poznaję, te święta pana zmieniły, że jest pan nie do poznania, to chyba był jakiś świąteczny cud. Tak zgadzam się odpowiedział Andrzej, te święta były wyjątkowe, otworzyły mi oczy na wiele spraw i ile możemy zrobić dla swoich krajów i dla naszego świata. Po przylocie do Polski Andrzej zadzwonił do swojego dziadka, podziękował mu za miło spędzone chwile i powiedział, że miał rację, tak wiele od nas zależy i tak dużo możemy zrobić dla naszych krajów i dla pokoju w Europie i że te święta wiele zmieniły i były pełne magii, bo pozwoliły mu spojrzeć na świat w całkiem inny sposób. Zrozumiałem po prostu dodał, że nie poprzez konflikty i podziały stworzymy bezpieczny świat, ale kiedy się zjednoczymy jako wspólnota i gdy w Europie i na świecie zapanuje znowu pokój.

Krzysztof Kowalski
Krzysztof Kowalski
Opowiadanie · 8 kwietnia 2026
anonim