Po stoczonej bitwie o Safe, czy zadłużyć społeczeństwo na kolejne lata, czy też nie nadeszły święta. Bitwa, była podzielona, część społeczeństwa, była za przyjęciem projektu, była po stronie rządzących, część była przeciwna i toczyła się ogromna walka. Od 89 roku żyjemy w wolnym państwie, to trudna dla nas chwila, nie możemy już zrzucać winy za porażki na komunizm, drugą wojnę światową, na zabory, kiedy żyliśmy w niewoli, teraz sami jesteśmy odpowiedzialni za Polskę, więc walczymy pomiędzy sobą, najgorzej znoszą wojnę polsko polską ludzie starsi, niektórzy stracili w niej swoje zdrowie, a nawet wielu odeszło. No ale były święta i wszystko wtedy ucichło, każdy zasiadł do świątecznego stołu i zapanował na chwilę rozejm, wszyscy myśleli tylko o świętach. Co będzie po nich, o co będziemy walczyć tego jeszcze nikt nie wiedział, ale na razie wszyscy skupili się wtedy na rodzinnym gronie w świątecznym nastroju. Jarek spotykał się z dziadkiem przy świątecznym stole, dzisiaj ich tak wiele łączy, są rodziną i kocha swojego dziadka, jednak po świętach wszystko wróci do dnia codziennego, zacznie się walka o poglądy, czyje życie jest właściwe i wartościowe, a które nie jest. Jednak święta to magiczny czas, chwila która połączyła wszystkich dookoła, na chwilę zapomnieliśmy o podziałach i nienawiści, byliśmy jak jedna wielka rodzina, jak jedna wspólnota, jak zjednoczone społeczeństwo, zjednoczona Polska, wielka Ojczyzna.
Krzysztof Kowalski
Opowiadanie
·
8 kwietnia 2026