Aniołek prosto z nieba

Krzysztof Kowalski

 Kasia i Andrzej nie mogli mieć dzieci, więc chcieli spróbować przez in vitro, kiedy jednak szli do kliniki, zauważyli w okienku życia małe dziecko. Kasia podeszła bliżej i na nie spojrzała, a kiedy zaczęła odchodzić zaczęło płakać. Wzięła je na ręce i przytuliła do siebie i postanowiła, że je adoptuje. Dziewczynka rosła i przynosiła jej wiele miłości, kochała ją jak własną córkę. Po dwóch latach Kasia zaszła jednak w ciążę i urodziła syna, zapytała lekarza, czy to był jakiś cud, lekarz jej odpowiedział, że żyła cały czas w stresie i depresji starając się o dziecko, a kiedy pojawił się u niej spokój, miłość i macierzyństwo, to wtedy zaszła w ciążę. Była szczęśliwa, że jej rodzina się powiększyła i że są teraz szczęśliwi, a kiedy jej córka miała już piętnaście lat, postanowiła jej powiedzieć, że nie jest jej prawdziwą matką. Kasia podeszła do swojej córki Marysi i powiedziała, wiesz córeczko, tak naprawdę nie jestem twoją prawdziwą mamą, jesteś mamusi odpowiedziała Marysia i nigdy innej mamy bym nie chciała, bo to ty dałaś mi szczęście i miłość, które wypełniły moje życie radością. Och moja córeczko powiedziała wtedy Kasia, to ty chyba jesteś tym moim aniołkiem z nieba, który zapełnił moje życie miłością i wypełnił moje chwile szczęściem. 

Krzysztof Kowalski
Krzysztof Kowalski
Opowiadanie · 2 czerwca 2026
anonim