Literatura

Złota łódź (wiersz klasyka)

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Gdzie czarna wzbiera północ,
wąski nów jest jak czółno,
jak złota
yola.
Płynie nad gwarem miasta,
kędy noc się rozrasta
w czarnych pókolach...
Siedzi w niej mój kochanek
i ręce posrebrzane
opiera
na wiośle -
Wzdycha moim westchnieniem,
marzy moim marzeniem
w tej samej wiośnie...
Czekałam tu na niego,
lecz nie przyszedł,
dlatego że wiosłuje
w niebie.
Obłoki jak bałwany
owijają go w pianę
w mglistym pogrzebie -
Lecz on, zawsze zwycięski,
wypływa z bladej klęski,
wiosłując niezłomnie -- -- --
na ramię swe
stalowe
przechyla
senną głowę
i śpiewa o mnie.
O moich ustach, rękach,
smutku, przed którym klęka,
westchnieniach,
które zlicza -- -- --
i czeka, by raz w nocy
przybyć mi ku pomocy
jako łódź
ratownicza...


Maria Pawlikowska - Jasnorzewska

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Inne teksty autora

Kto chce bym go kochała
Maria Pawlikowska - Jasnorzewska
Różowa magia
Maria Pawlikowska Jasnorzewska
I ani lilii wodnej
Maria Pawlikowska- Jasnorzewska
Kurze łapki
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Nieobecność
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Przebyta droga
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Słowiki
Maria Pawlikowska Jasnorzewska
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca