Kasia (wiersz klasyka)

Czesław Miłosz

Kasia

 

Nie rozumiem, dlaczego tak być musiało,

Żeby syn Boży umierał na krzyżu?

Nie odpowiedział nikt na to pytanie.

Jakże to mogę wytłumaczyć Kasi?

Gdzieś wyczytała, że Majestat Stwórcy

Doznał zniewagi, która żąda krwi.

Jak to? W złocistych szatach i koronie

Spoza obłoku przyglądał się kaźni?

Mówię jej: Tajemnica Odkupienia.

A Kasia, że nie życzy sobie być zbawiona

Za cenę tortur człowieka niewinnego.

Ojciec Kasi w kościele klęka co niedziela,

Bo co wprowadzić na miejsce religii?

Chyba głupawe partyjne obrzędy,

Albo burdami kończone igrzyska?

 

Pallas Athene była naszą panią.

Słaliśmy posłów do wyroczni w Delfach.

Procesją szliśmy do Diany w Efezie.

Tak być powinno. I filozofowie

Nie odjęli bóstwom należnej im chwały.

 

Podnoszę nad ołtarzem chleb i wino.

Pokorny, bo mój rozum nie zgadnie dlaczego.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
2 264 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Czesław Miłosz

Inne teksty autora

Piosenka o końcu świata

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

W mojej ojczyźnie

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Ars Poetica

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Słońce

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Który skrzywdziłeś ...

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło