Nie z frywolniści (z cyklu Traktak teologiczny) (wiersz klasyka)

Czesław Miłosz

 

 

Nie z frywolności, dostojni teologowie,
zajmowałem się wiedzą tajemną wielu stuleci -
ale z bólu serdecznego, patrząc na okropność świata.

Jeżeli Bóg jest wszechmocny, może na to pozwalać,
tylko jeżeli założymy, że dobry nie jest.

Skąd granice jego potęgi, dlaczego taki a nie inny
jest porządek stworzenia - na to starali się odpowiedzieć
hermetycy, kabaliści, alchemicy, rycerze Różanego Krzyża.

Dzisiaj dopiero znaleźliby potwierdzenie swoich przeczuć
w twierdzeniu astrofizyków, że przestrzeń i czas
nie są niczym wiecznym, ale miały swój początek.

W jednym niewyobrażalnym błysku, od którego zaczęły się
liczyć minuty, godziny i stulecia stuleci.

A oni właśnie zajmowali się tym, co zaszło w łonie Bóstwa
przed tym błyskiem, czyli jak pojawiło się Tak i Nie, dobro i zło.

Jakub Bohme wierzył, że świat widzialny powstał
wskutek katastrofy, jako akt miłosierdzia Boga,
który chciał zapobiec rozszerzaniu się czystego zła.

Kiedy uskarżamy się na ziemię jako przedsionek piekła,
pomyślmy, że mogłaby być piekłem zupełnym,
bez jednego promienia piękna i dobroci.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
696 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Czesław Miłosz

Inne teksty autora

Piosenka o końcu świata

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

W mojej ojczyźnie

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Ars Poetica

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Słońce

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Który skrzywdziłeś ...

Czesław Miłosz, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło