Literatura

Przepis (wiersz klasyka)

Czesław Miłosz

 

 

Tylko nie wyznania.

Własne życie tak mnie dojadło,że znalazłbym ulgę opowiadając o nim.

I zrozumieliby mnie Nieszczęśnicy, a ilu ich!

Którzy na ulicach miast chwieją się, półprzytomni czy pijani,

Chorzy na trąd pamięci i winę istnienia.

Więc co mnie powstrzymuje?

Wstyd,że moje zmartwienia nie są dość malownicze?Albo przekora?

Zbyt modne są jęki, nieszczęśliwe dzieciństwo, uraz i tak dalej.

Nawet gdybym dojrzewał do skargi hiobowej,lepiej zamilczeć,

Pochwalać niezmienny porządek rzeczy.

Nie , to co innego nie pozwala mi mówić.

Kto cierpi, powinien być prawdomówny.Gdzież tam,

Ile przebrań,ile komedii,litości nad sobą!

Fałsz uczuć odgaduje się po fałszu frazy.


Zanadto cenię styl, żeby ryzykować.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Czesław Miłosz

Inne teksty autora

Piosenka o końcu świata
Czesław Miłosz
W mojej ojczyźnie
Czesław Miłosz
Słońce
Czesław Miłosz
Ars Poetica
Czesław Miłosz
Który skrzywdziłeś ...
Czesław Miłosz
Upadek
Czesław Miłosz
Gdziekolwiek
Czesław Miłosz
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca