Żywioły (wiersz klasyka)

Władysław Broniewski

Czego żąda ode mnie świat ten,
mrokiem milczeń tonący w wiekach,
kiedy idę i płonę światłem
nieulękłej myśli człowieka?

Z ogniem gromu, skwarem i mrozem,
z nawałnicą, z podziemnym dreszczem,
z żywiołami walczy mój rozum,
zbrojny w miarę swą: czas i przestrzeń.

Osaczają mnie piaski pustyń,
wody prąd straszliwym zalewem,
wyją wichry po stepie pustym.
Wichrom, wodom, pustyniom śpiewam!

Śpiewam radość człowieczej mocy,
kiedy tworzy, kiedy wyzwala,
kiedy dumnie światu wśród nocy
prometejskie ognie zapala.

Trzeba iść i budować miasta,
bo dla żywych odwrotu nie ma,
bo za nami śmiercią narasta
wieczność ślepa, noc głuchoniema.

wyśmienity 1 głos
1 osoba ma ten tekst w ulubionych
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
2 633 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Władysław Broniewski

Inne teksty autora

Poezja

Władysław Broniewski, wiersz klasyka

Na odjezdne

Władysław Broniewski, wiersz klasyka

Ballady i romanse

Władysław Broniewski, wiersz klasyka

*** (I zamyślić się nad Szopenem...)

Władysław Broniewski, wiersz klasyka

Przypływ

Władysław Broniewski, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło