Literatura

Ballada o Janie Korczu z Gorzowa (wiersz klasyka)

Leonard Kamiński Gabriel




Przekroczyłem zakole Warty                 
jak żeńca idąc po śladach robaczków świętojańskich,
sierpem księżyca ścinałem czubki morw w letnim czasie pełni;
sok tryskał na skały tak, iż ponad przęsłami mostu
mgła uczyniła słodką tęczę,
by sycić nasze małomiasteczkowe głody.

Wracaliśmy tu pojedynczo śniąc na jawie
ponad napiętym blejtramem pamięci 
obrazy straconego dzieciństwa.
 Nadwarciańskie plenery odciśnięte w ultramarynie,
błękicie paryskim i ochrze przypominały często
odyseiczne wyprawy w krainę  samotności.

Jan z Gorzowa kładł farby grubo
zmęczony ciągłą walką postu z karnawałem.
Uporczywe  wizje czasu wywoływane po imieniu
zataczały kręgi  niczym zaręczynowa obrączka
pojmując topole w objęcia śmiertelności.
Tanathos wycięty z  teatru młodzieńczych ideałów
topił żale w studni, kiedy Jaśko
przykładając pędzel do zbocza góry przy Chopina
zakładał niezmienność perspektywy; młyńskie koła
odgrywając rolę zodiakalnej wagi  oddawały złudzenia
ślepym sądom.
                   
Księżyc na tle brunatnego nieba
napełniwszy wówczas światłem bramy rzeźni
wypuścił zwierzęta jak z Arki Noego; te płacząc
wzywały Pasterza nadaremno. Staliśmy w oknie w piżamach
niczym zaczarowani, obraz ten płynął jak papierowy chiński wachlarz
na tle deszczowej poświaty.

Jan Korcz pochylony lekko do przodu
szurając stopami ściągał nadmiar farby
z otwartej blizny świtu,
ostrożnie, jak ranny, gdy odwija
po latach z bandaży niezagojoną bliznę
widząc w niej własne oswojone ze śmiercią lęki.
Te jak ślepe i ufne szczenięta
będą mu jadły z ręki na przemian -
to szczyptę prawdy to kęs fałszu.
Jego bunt odwieczny pewny  jak grunt bo Ostateczny  -
uczyniony z drobin błota krwi i deszczu
na podobieństwo boskiego aktu Stworzenia.
                    

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Leonard Kamiński Gabriel

Inne teksty autora

Mendele
Leonard Kamiński Gabriel
Anna - handlarka liniami życia
Leonard Kamiński Gabriel
Będę...
Leonard Kamiński Gabriel
Grudzień na górce Blacharskiej
Leonard Kamiński Gabriel
Jaka mi jesteś....
Leonard Kamiński Gabriel
List XVIII
Leonard Kamiński Gabriel
Milczenie jest w nas
Leonard Kamiński Gabriel
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca