Literatura

Będę... (wiersz klasyka)

Leonard Kamiński Gabriel








Będę cię pieścił końcami rzęs pod nieobecność wiatru
jak  fale  nawiedzające gorący nagrzany brzeg.
Później w szamańskim uniesieniu niczym most zwodzony
dźwigać cię będę ponad splątaną płaskorzeźbą cieni
odsłaniając do bólu  wszystko to co w tobie ukryte -
coraz bliżej ziemi, coraz dalej nieba.

W naczyniu ofiarnym pępka wzbierają
krople naszego potu;
zamykając oczy przenosimy je coraz bliżej łez.
Gładzisz moje tęsknoty, a senne bezwstydne ciało
wyprężone w poprzek łóżka przynosi w sobie
miłosną secesję z odrobiną dekadencji -
udrapowane z ekstatycznego rozgardiaszu prześcieradeł

Gauguin jest w tobie, gdy powoli
rozplątujesz moje pożądanie -
japoński wachlarz utkany z kwitnącego ryżowego pola.

Stąpasz po mnie jak po chybotliwym płomieniu
nasycasz powietrze zapachem
rozpieszczonej skóry...
Będę cię studził w ramionach
cielesnego przemienienia
w ciekły kryształ górskiego strumienia

Będę Cię onieśmielał
aż do nieprzytomności...

dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Leonard Kamiński Gabriel

Inne teksty autora

Mendele
Leonard Kamiński Gabriel
Anna - handlarka liniami życia
Leonard Kamiński Gabriel
Grudzień na górce Blacharskiej
Leonard Kamiński Gabriel
Jaka mi jesteś....
Leonard Kamiński Gabriel
List XVIII
Leonard Kamiński Gabriel
Milczenie jest w nas
Leonard Kamiński Gabriel
Mimetyzm Kubina
Leonard Kamiński Gabriel
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca