Literatura

Drzwi (wiersz klasyka)

Leonard Kamiński Gabriel





 Niekiedy wchodzę do ich wnętrza —
przyzwyczaiłem się do spacerów między
niewyczuwalnymi barierami ich framug.
Zaczęło się od tego, że pewnego dnia
oparłem się o nie całym ciałem. Wtedy
drgnęły i odsunęły się ode mnie, poczułem
ich wzrok na sobie. W nocy jeszcze raz
podszedłem do nich, lecz bałem się zakłócić
obraz ich spokojnego oddechu. Nawet we śnie
wymykały się spod mojej kontroli. Nie mogłem
pomieścić ich w dłoni, od początku czułem
pod powiekami ich ciężar. Wtedy odszedłem od nich
na dalszą odległość. Zmalały, jakby skurczyły się.
Dopiero dzisiaj po raz pierwszy otworzyły się
naprawdę. Teraz wiem, że nie zabłądzę
w nich nawet wtedy, gdy otworzę je komuś
zupełnie obcemu.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Leonard Kamiński Gabriel

Inne teksty autora

Mendele
Leonard Kamiński Gabriel
Anna - handlarka liniami życia
Leonard Kamiński Gabriel
Będę...
Leonard Kamiński Gabriel
Grudzień na górce Blacharskiej
Leonard Kamiński Gabriel
Jaka mi jesteś....
Leonard Kamiński Gabriel
List XVIII
Leonard Kamiński Gabriel
Milczenie jest w nas
Leonard Kamiński Gabriel
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca