O północy (wiersz klasyka)

Leonard Kamiński Gabriel






O północy przez mój pokój przejeżdża pociąg.
Jego koła zostawiały w miękkiej pościeli
wyraźne ślady. Nie zdążyłem jeszcze ochłonąć
gdy wpadł na mnie samotny rowerzysta. Wypił
moją wystygłą herbatę i zniknął za drzwiami
Słyszałem jak koła jego roweru grzechoczą po schodach.
W chwilę potem przejechał przez pokój
pusty tramwaj. Motorniczy chwycił ze stołu
kilka nieprzeczytanych gazet. Zamykałem właśnie oczy
gdy nagle oślepiła mnie światłami mijania taksówka.
Kierowca wyminął moje otwarte oczy i zniknął za zakrętem
uchylonych drzwi. Wówczas zapaliłem światło.
Czekałem na jeszcze jeden pociąg. Studziłem herbatę
dla rowerzysty. Nasłuchiwałem dźwięku jadącego tramwaju.
Położyłem na stole kilka nieprzeczytanych gazet.

O północy przez mój pokój przejeżdżał pociąg...

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
407 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Leonard Kamiński Gabriel

Inne teksty autora

Mendele

Leonard Kamiński Gabriel, wiersz klasyka

Anna - handlarka liniami życia

Leonard Kamiński Gabriel, wiersz klasyka

Będę...

Leonard Kamiński Gabriel, wiersz klasyka

Grudzień na górce Blacharskiej

Leonard Kamiński Gabriel, wiersz klasyka

Jaka mi jesteś....

Leonard Kamiński Gabriel, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło