Literatura

Pomywaczka z baru „Metalowiec (wiersz klasyka)

Leonard Kamiński Gabriel





Jej twarz bezradna, zabarwiona zmęczeniem
zsuwa się coraz niżej, aż na plecy.
Zgarbiony uśmiech przerwany w połowie ust
rozprysł się na jej wargach jak zagubiona
krucha mydlina.

Oczy przypominają dwa zrogowaciałe naskórki.
Wiernie popękana twarz osadzona w głębokich
zmarszczkach wyraża bezsens i pustkę.
Z jej dłoni nic nie wywróżysz oprócz zmęczenia.
Z linii papilarnych rąk nic nie wyciśniesz
oprócz wody.

Tyle w niej życia ile proszku do szorowania.
Koroną cierniową jej palców żelazna myjka.
Unosi się codziennie w mydlinach
po końce powiek zamoczona w parze.
Jedynym krajobrazem: wystygłe palniki
kuchni gazowych.

Zdejmując gumowe rękawiczki
sprawdza mimowolnie
czy aby nie zostały w nich jej ręce.
zawieszone w powietrzu
jak sznury na mokrą bieliznę

Spowiada się na kolanach
z rozbitych talerzy
przed koszem
na mokrą bieliznę.

Jej jedyną golgotą
przypalone garnki.

1975








Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Leonard Kamiński Gabriel

Inne teksty autora

Mendele
Leonard Kamiński Gabriel
Anna - handlarka liniami życia
Leonard Kamiński Gabriel
Będę...
Leonard Kamiński Gabriel
Grudzień na górce Blacharskiej
Leonard Kamiński Gabriel
Jaka mi jesteś....
Leonard Kamiński Gabriel
List XVIII
Leonard Kamiński Gabriel
Milczenie jest w nas
Leonard Kamiński Gabriel
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca