Literatura

Semafor i świeczka (wiersz klasyka)

Leonard Kamiński Gabriel






Nie mam już ani jednego węzła do rozwiązania.
Od dłuższego czasu nie odczuwam konieczności
kontaktu z kimś innym. Pociągi omijają mnie
chociaż wyciągam po nie, moje wygięte ramię.
Od czasu do czasu przetaczają przez moje palce
puste wagony, lecz one nie mają głosu.

Zapomnieli o mnie a ja wciąż z chorągiewką w ręku
czekam na swój ostatni pociąg.
Wobec deszczu i piasku jestem bezsilny.
Nic nie mówiąc zabierają mi wszystko co
jeszcze zostało: żwir i drewniane podkłady.

Z głową na torach czekam na pomruki wygiętych wiaduktów.
Po łokcie zanurzony w żwirowej kostce
czekam na jesienną szopkę.
Coraz częściej dla zachowania zewnętrznej równowagi
jestem zmuszony do użycia rąk.

Z nudów przesuwam między wargami źdźbło trawy.
Ono też nie jest w stanie przekreślić narosłych długów.
Któregoś dnia zobaczyłem świeczkę stojącą na torach
Wypalała się. Nie mogłem nic dla niej zrobić.
Może po prostu nie chciałem. Patrzyłem jak niknie
w moich oczach. Wiedziałem że żaden pociąg
tędy nie przejedzie.

Rano zobaczyłem wygasły skurczony knot.
Od tego czasu co noc z zapaloną świeczką w ręku
czekam na mój ostatni pociąg.
Z głową na torach staram się przebić wzrokiem
zwartą ciemność.

1977












Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Leonard Kamiński Gabriel

Inne teksty autora

Mendele
Leonard Kamiński Gabriel
Anna - handlarka liniami życia
Leonard Kamiński Gabriel
Będę...
Leonard Kamiński Gabriel
Grudzień na górce Blacharskiej
Leonard Kamiński Gabriel
Jaka mi jesteś....
Leonard Kamiński Gabriel
List XVIII
Leonard Kamiński Gabriel
Milczenie jest w nas
Leonard Kamiński Gabriel
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca