Literatura

Ulica Gajowicka (wiersz klasyka)

Leonard Kamiński Gabriel

 

 

Powiedz mi, o czym myślisz u progu wiosny
tu u szczytu śmiertelnego wzgórza, przywiązana do znaczeń,
pamiętająca wszystkie śnieżne ferie i roztopy?
Przecież nie każę ci żałować skarlałych ogrodów,
śmiesznych altanek, gdzie kurczą się
letnie miesiące przekwitania, a soki
leniwie zastygają w słojach.
Pociągi wówczas zwalniają na wiaduktach
by spojrzeć na to bogactwo smaków
zaklętych w pestkach.
Teraz kładka nad ulicą
odbija zachodzące słońce dzieląc
bogactwo dla wybranych, a biedę po równo.

Przecięta jak panegiryk w pół słowa, niedopowiedziana
do końca dzielisz swój czas między wojskowy dryl
pobliskich koszar, a ludyczne ogordowe dancingi...
Nie znasz Rostanda, nie rymujesz krzyżówek życia
jak Słonimski, obca jest ci poetycka mowa Leśmiana.
Całe na opak twoje życie opisuje metaforę bólu
zapiekłym milczeniem, wrodzoną niewiarą
w niezłomność przyszłych pokoleń.
Ciągle tylko w cieniu cokołu
na którym kamienny orzeł
niezdarnie próbuje rozprostować skrzydła
nad szarym od spalin o  tej porze
niebie.

 

12.02.2006/10.04.2008


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Leonard Kamiński Gabriel

Inne teksty autora

Mendele
Leonard Kamiński Gabriel
Anna - handlarka liniami życia
Leonard Kamiński Gabriel
Będę...
Leonard Kamiński Gabriel
Grudzień na górce Blacharskiej
Leonard Kamiński Gabriel
Jaka mi jesteś....
Leonard Kamiński Gabriel
List XVIII
Leonard Kamiński Gabriel
Milczenie jest w nas
Leonard Kamiński Gabriel
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca