Literatura

CXXIV Limeryki (wiersz klasyka)

Parlicki Mariusz

I Spór w kurii

 

W pewnej kurii na temat pieniędzy

Straszny spór rozgorzał pomiędzy

Skarbnikiem kurii i kanclerzem.

Choć spór się toczył w dobrej wierze,

To prowadził do kurii nędzy

 

II Mieszkańcy Wyspy Bali

 

Mieszkańcy Wyspie Bali

Bali się morskiej fali.

Od poniedziałku do niedzieli,

Szli zawsze z rana do kąpieli

Ale nie w morzu lecz w balii.

 

III Kurze sympozjum

 

Kury zwołały sympozjum,

By stwierdzić, czy kura ma rozum.

Zdaniem koguta

Kurza dysputa

To kurnikowe kuriozum.

 

IV Rosjanka z Odessy

 

Pewna Rosjanka z Odessy

Lubiła ciemne interesy.

Gdy się urodził jej synek,

Był ciemny niczym Murzynek,

Wiec się synem jej maż niezbyt cieszył.

 

V Dżingis-Chan

 

Władca Mongolii – Dżingis-Chan

Siarczyście zaklął, gdy tarł chrzan.

Od tego czasu każdy z chanów

Musi raz w życiu korzeń chrzanu

Zetrzeć i zakląć jak cham.

 

VI Jazzman i Jazz Jamboree

 

Nie przyjechał na Jazz Jamboree

Pewien jazzman, co przez dżem był chory.

Fani jazzu myśleli czemu

Jazzman zatruł się słoikiem dżemu

I zakończył z Jazz Jamboree love story.

 

VII Skinhead u fryzjera

 

Przyszedł raz skinhead do fryzjera,

Bo chciał się ostrzyc aż do zera.

Fryzjer – prawdziwy Żyd z Żyda

Ostrzygł go na Gwiazdę Dawida,

Dużo ładniej wygląda skin teraz.

 

VIII Karol z Karlovych Varów

 

Żył pewien Karol w Karlovych Varach,

Co moczył wargi w różnych wywarach.

Raz pewien wywar

Do warg mu przywarł,

Więc nie całuje go stara.

 

IX Ałła z Ałma Aty

 

Pewna Ałła z Ałma Aty

Wszystko w sklepie brała na raty.

Ręcznym praniem kiedyś była zmęczona,

Więc na raty wzięła pralkę – automat,

Chociaż wiele rat miała do spłaty..

 

X Limeryk o wielkim żeglarzu

 

Do wybrzeża Północnej Korei

Jacht dopłynął. Zacumował przy kei.

Potem tym jachtem Kim Dzong Il

Przebył tysiące morskich mil

Aż bom, jak łom w łeb go zdzielił.

 

XI Sprzeczka

 

Posprzeczała się z Malwiną Milena.

Bo Milena lubiła Szopena

A Chopina

Wolała Malwina.

Obie twierdzą: – Na zgodę szans nie ma.

 

XII Ara i kakadu

 

Zupełnie bez ładu i składu

Ubliżała arze kakadu

Jakiś kakadu afront

Musiał mieć zgubny wpływ na front,

Bo kakadu w dziób dostała kulką gradu.

 

XIII Chiński projektant wnętrz

 

Chiński projektant wnętrz – pan Sen-Su

Ustawił sedes obok kredensu,

Żyrandol zamocował w podłodze,

By ktoś napisał w „Modnej Modzie”

O głębszym sensie tych paru nonsensów.

 

XIV Facet na lasce

 

W jakimś stanie, chyba w Nebrasce

Pewien facet leżał na lasce.

Ponieważ jestem chłopak szczery,

To dodam, ze to był emeryt,

Który o lasce szedł po ślizgawce.

 

XV Nietypowa feministka

 

To sprawa bardzo śliska –

Na plaży feministka.

Zwłaszcza, gdy dodam do tego –

Bez listka figowego,

Pracująca w Klubie GoGo na pół gwizdka.

 

XVI Wielki wódz Manitou

 

Wielki wódz Manitou

Kość bizona rzucił psu.

Potem wszyscy dziwili się czemu

Manitou nie mógł trzymać totemu.

Może ręka zwichnęła się mu?.

 

XVII Gringo

 

Do Juarez przybył przedsiębiorczy gringo,

Który chciał otworzyć wielki Salon Bingo.

Lecz kiedy jadł fasolę z chili

To poczuł ogień i po chwili

Zawył tak, jak Placido Domingo.

 

XVIII Historia z rezerwatu

 

Pewien szaman bez pióropusza

Biegał krzycząc: - Wigwam się rusza!

Wódz, Indian - facet nieciemny,

Odgadł szybko: - To był wybuch podziemny

Dokonany na zlecenie George’a Busha.

 

XIX Kamikadze

 

Tuż przed odlotem kamikadze

Przez dłuższą chwilę stał na wadze.

Pytano go, o czym marzył.

On odrzekł: - O tym bym ważył

Tyle samo, jak się wysadzę.

 

XX Zgon Oli

 

W pewnej weneckiej gondoli

Nastąpił nagle zgon Oli.

Spojrzał gondolier

Na zmarłą Olę,

Nim ja zatopił przy boi.

 

XXI Ula w tiulach

 

Żyła kiedyś pewna Ula,

Co chodziła zawsze w tiulach.

Mąż, gdy przytulał Ulę,

To zamiast Uli czuł tiule,

Więc przestał Ulę przytulać

 

XXII Chłopak w trykocie

 

Chłopak ubrany w trykot

Zamówił w knajpie antrykot.

Przy dźwiękach country

Zmówił trzy mantry,

No a antrykot zjadł zły kot.

 

XXIII Ludożerca - koneser

 

Pewien ludożerca – koneser

Młode dziewczę spakował w neseser.

W podróż wyruszał,

Więc zabrać musiał

Smaczną przekąskę na deser.

 

XXIV Biegacz z La Paz

 

Pewien biegacz z La Paz

Dostał na bieg zakaz.

Musiał więc nogi

W połowie drogi

Nie wziąć lecz włożyć za pas.

 

XXV Optyk - syn synoptyka

 

Pojechał ojciec – synoptyk

Do syna. Jego syn – optyk

Jak tyka chłop,

Wzrost po sam strop,

A przy tym gruby, jak snop tyk.

 

XXVI Lodziarka

 

Szła dziewczyna ze smutną miną

Do fabryki lodów „Bambino”.

Była smutna, bo miała powody,

Każdy wiedział, że robi lody

I to było jej smutku przyczyną.

 

XXVII Murzyn z Mozambiku

 

Znanym twórcą haiku

Był Murzyn z Mozambiku.

Pisał haiku na haju,

Więc o ich sens się spierają

Teoretycy języków.

 

XXVIII Linoskoczek z Małkini

 

Raz linoskoczek z Małkini

Chciał po trakcyjnej przejść linii.

Spróbował, lecz się przeliczył,

Poza tym przez jego wyczyn

Spóźnił się Express do Gdyni.

 

XXIX Młodzieniec z Wenerą z Werony

 

Pewien młodzieniec z Werony

Wenerą był zarażony.

Przez tą Wenerę

Jego interes

Został poważnie skurczony.

 

XXX Mizerny chasyd

 

Pewien chasyd  wyglądał mizernie,

Bo od dziecka się żywił koszernie.

Kiedy mu rankiem

Dałem kaszankę,

To rzucił się na nią pazernie.

 

XXXI King Kong i ping-pong

 

W Hong Kongu grywał w ping-pong    

A la longue z King Kongiem King Kong.

Lecz nagle piłka od ping-ponga

Trafiła w czuły punkt King Konga,

Więc gong zadzwonił ding-dong .

 

XXXII Sasza

 

Sasza wysłał depeszę,

Że chce kupić pepeszę.

Depeszą wkurzył

Sprzedawcę Uzi.

Dziś Saszę porasta meszek.

 

XXXIII Tajemniczy przybysz z kosmosu

 

Tajemniczy przybysz z kosmosu

Uciął sobie drzemkę wśród kłosów,

A był czas żniw,

Więc się nie dziw,

Że w kawałkach śpi wśród ziaren stosu.

 

XXXIV Znany arytmetyk

 

Pewien znany arytmetyk

Miał arytmię, więc brał leki.

Serce arytmetyka

Zaczęło po lekach pikać

W rytmie wiersza z klasycznych poetyk.

 

XXXV Sprzedawca damskiej konfekcji

 

Sprzedawca damskiej konfekcji

Z powodu strasznej dysleksji,

No a do tego dysgrafii

Zamówić nie potrafił

Kolekcji, co byłaby sexi.

 

XXXVI Gliniarz na czacie

 

Pewien gliniarz – kolegi mego wujo

Wciąż czatował na tych wszystkich, co czatują.

-         Co robił? – zapytacie.

Czatował na tych na czacie,

Czyli skrycie badał o czym konwersują.

 

XXXVII Przedszkolak z San Diego

 

Pewien przedszkolak z San Diego

Nałykał się klocków LEGO.

Chociaż LEGOland

W brzuchu go bolał,

Zaimponował kolegom.

 

XXXVIII Strwożona dziewczyna

 

Pewna dziewczyna mówiła z trwogą,

Że ktoś jej w parku pokazał ogon.

Wyszło na jaw,

Że to był paw,

Więc teraz oskubać go mogą.

 

XXXIX Klan

 

Żył w Szkocji pewien klan,

Co pijał co dzień tran.

Niestety, ostatni wieloryb,

Chociaż był tłusty, był chory,

Więc przeszedł klan w inny stan.

 

XL Niemowa z Rygi

 

Pewna niemowa z Rygi

Chciała kupić figi na migi.

Gdy pokazała figę,

Sprzedawca pojął migiem,

Że figę sprzeda mimo fatygi.

 

XLI Facet z Zanzibaru

Pewien facet z Zanzibaru

Chodził pijać ice tea do baru.

Przez ciągłe picie ice tea

Nos mu się całkiem zmarszczył.

To był objaw chronicznego kataru.

 

XLII Waleczny generał

 

Pewien waleczny generał

Na pole wroga się wdzierał.

Z jakiejś przyczyny

Trafił na miny.

Dziś ma dębowy futerał.

 

XLIII Narkomanka z Moguncji

 

Narkomanka z Moguncji

Wzięła koki pięć uncji.

Pod wpływem koki

Rozum wywłoki

Wykazywał szereg dysfunkcji.

 

XLIV Bloger

 

Pewien bloger w swym blogu

Pisał bzdury o Bogu.

Wołam więc: - Boże,

Jeżeli możesz

Na zawsze go z blogów wyloguj.

 

XLV Macho z Guadalajara

 

W prowincji Guadalajara

Macho leżał na marach.

Żegnali go amigos

Jedząc z fasoli bigos

I grając na gitarach.

 

XLVI Zezol

 

Pewien facet, co miał okropnego zeza

chwycił pączek, choc mu w oko wpadła beza.

A moja rączka

Chciała wziąć pączka,

Więc tego z zezem mi nie żal.

 

XLVII Rosyjski kanonier

 

Pewien rosyjski kanonier

Strzelał w Loni piwonię.

Po tych wystrzałach

Lonia spęczniała

I na świat wydała Sonię.

 

XLVIII Lama z Nepalu

 

Pewien lama z Nepalu

Skończył żywot na palu.

Yeti go złapał,

Potem wbił na pal,

Bo lama nie dał mu szmalu.

 

XLIX Niemowlak z Acapulco

 

Pewien niemowlak z Acapulco

Miał kolkę. Przez nią płakał w kółko.

Mimo baby-sitter Polki

On miał w kółko straszne kolki

I zwijał się, jakby był kulką.

 

L Kto pisze prawdę o Tel Avivie?

 

Pewna Ela przeczytała w „Vivie”,

Że wakacje warto spędzić w Tel Avivie

Lecz w Internecie pisał Dżihad,

Że ten Tel Aviv to jest kicha.

Teraz Ela nie wie kto pisze uczciwie.

 

LI Znana kurtyzana

 

Pewna znana kurtyzana

Miała dźwięczne imię Nana

Ta bohaterka książki Zoli

Była przez młodzian i ramoli

Bez przerwy rozbierana.

 

LII Bill

 

Pewien Billl

Zrobił deal

Minęła chwila

I nie ma Billa

Bo killer zrobił kill.

 

LIII Mateo z Montevideo

 

Mateo z Montevideo

Nie miał na wodę i CO.

-         Jak chłopak młody

Ma żyć bez wody?

-         Musi zakupić spray deo.

 

LIV Kierowca amfibii

 

Pewien kierowca amfibii

Wjechał amfibią do Libii

Kadafi Muamar

Ze strachu zamarł,

Lecz potem dał mu alibi.

 

LV Historia geodety

 

Jest to historia geodety,

Co się dobierał do kobiety.

Już był tak blisko,

Wymierzył wszystko

Wziął rozbieg, nie trafił, niestety.

 

LVI Ecik

 

Na Śląsku żył pewien Ecik,

Co tupet miał i tupecik.

Ludzie, co żyli z nim na kupie

Mówili, że Ecika tupet,

Bardziej niż tupecik szpeci.

 

LVII Pacjent i neurolog

 

Do neurologa przyszedł pewien chory,

Bo pozbawił go ktoś w głowie części kory.

Prosi: - doktorze,

Niech pan pomoże;

Lecz doktor mu odrzekł: - I’m sorry

 

LVIII Przedsiębiorca pogrzebowy z Milwoki

 

Przedsiębiorca pogrzebowy podjął kroki,

By do jego firmy szły zwłoki z Milwoki.

Pracuje teraz całą dobę,

Bo uświadomił szybko sobie,

Że zwłoki nie cierpią zwłoki.

 

LIX Łysy Maestro

 

Ruszył raz łysy Maestro

Na tourne po Włoszech z orkiestrą.

Lecz widząc Włochów włochy

Bez przerwy robił fochy

I wracać stamtąd chciał presto.

 

LX Komornik

 

Pewien sądowy komornik

Zgubił sumienia opornik

Świątek, piątek, czy niedziela

Do dłużników się dobierał

I zżerał ich, jak deskę kornik.

 

LXI Wyrostek

 

W jednej z wojskowych jednostek

służył z wyrostkiem wyrostek

Huczy jednostka

Lekarz wyrostka

Wyciął, a nie wyrostek.

 

LXII Egzamin wstępny

 

Na filozofie kandydat

Dostał pytanie z Kandyda.

Głowi się teraz:

-         Kandyd Woltera

Wydał, czy Wolter Kandyda?

 

LXIII Niemłoda hostessa

 

Nie wiodły się interesy

Pewnej niemłodej hostessy

Topniała kasa i kiesa,

więc załamana hostessa

Poszła się sprzedać do desy.

 

LXIV Podróże kulinarne

 

Jadłem raz w knajpie w Modenie

Dorodną kaczkę z nadzieniem.

Płacąc, spytałem szefa sali,

-         Czym żeście kaczkę tą nadziali?

-         Niczym, to jej pożywienie.

 

LXV Drwal

 

Powyżej lasów są hale.

Wiedzieć powinni to drwale.

Lecz ten drwal to był trąba,

Miast niżej hal las rąbać,

On pobiegł rąbać Halę.

 

LXVI Historia pewnych zaręczyn

 

Pewien młodzieniec ze wsi Tenczyn

Szok przeżył podczas swych zaręczyn

Bo teść zaręczał

Przyszłego zięcia,

Że słono zapłaci za ten czyn.

 

LXVII Kobieta z Bilbao

 

Pewna kobieta z Bilbao

Nie dbała wcale o ciało,

I miała w duszy

Wielkość swej tuszy

Po prostu jej to bimbało.

 

LXVIII Szef działu windykacji

 

Szef działu windykacji

Biegł z windy do ubikacji.

Był cały siny.

Z pracy dziewczyny

Zadziwił tą zmianą karnacji.

 

LXIX Reżyser filmów "X"

 

Pewien reżyser filmów „X”

Nakręcił ostry porno mix.

Za swoją pracę

Siedzi w pacę

Bo w filmie zagrało pięć siks.

 

LXX Impotent

 

Pewien żonaty impotent

Zawołał żonę w sobotę,

Krzycząc radośnie:

 -Popatrz on rośnie!

Niestety, w kieszeni miał młotek.

 

LXXI Fotograf z Kioto

 

Pewien fotograf z miasta Kioto

Zasłynął takim oto foto:

Mistrz walki sumo

Coś głaszcze z dumą

Lecz trudno przez tłuszcz zgadnąć co to.

 

LXXII Konduktor

 

Spostrzegł raz młody konduktor,

Że mu przecina kondukt tor.

Wrzasnął: - O Boże,

Kondukt na torze

Lecz pociąg już wciskał kondukt w tor.

 

LXXIII Asystent grabarza

 

Młody asystent grabarza

Tajniki śmierci obnażał,

Mówił: - Prawdziwy

Trup jest nieżywy,

Choć się nie zawsze tak zdarza.

 

LXXIV Członek Sojuszu

 

Pewien członek Sojuszu

Ból czuł straszny w podbrzuszu.

Wspierały członka członkinie,

Mówiły ból ten ci minie

I minął, gdy zrobił siusiu.

 

LXXV Eurodeputowany

 

Z lewej frakcji eurodeputowany

Przez pismaka był indagowany

W kwestiach wiary.

Odrzekł: - stary,

Ja jestem ekskomunikowany.

 

LXXVI Ksiądz i babcia

 

Do księdza przyszła raz babcia,

By mszę zamówić za papcia.

Ksiądz kajet wyjął

Intencję przyjął

I dostał miast kasy – „Bóg zapłać”.

 

LXXVII Student w Oxfordzie

 

Pewien student w Oxfordzie

Codziennie woził koks w fordzie,

Bo po tym koksie

Był mistrzem w boksie,

To znaczy w biciu po mordzie.

 

LXXVIII Mężatka z Pasłęka

 

Pewna mężatka z Pasłęka

Lubiła w nocy postękać.

Mąż jednak nie miał nic z tego.

Spytacie pewnie dlaczego,

Po prostu bolała ją szczęka.

 

LXXIX Dziewczyna z Getyngi

 

Krągła dziewczyna z Getyngi

Nosiła zbyt ciasne stringi.

Pasek choć gładki

Zdzierał pośladki

Lepiej niż wszelkie peelingi.

 

LXXX Robotnik z Tirany

 

Pewien robotnik z Tirany

Był co dzień wieczorem pijany.

Dlaczego? Każdy w Albanii

Lubi strzeli/c po bani,

Gdy wraca po pracy styrany.

 

LXXXI Serb i ser

 

Pewien mieszkaniec Serbii

Zakupił w sklepie ser brie.

W tym serze był orzeszek,

Gdy Serb jadł ser na deser

To ząb mu się wyszczerbił.

 

LXXXII Reporter

 

Pewien spragniony reporter

Zakupił piwa transporter.

Zwinął łyk fulla.....-

W gardle gula,

Bo to nie full był lecz porter.

 

LXXXIII Wdówka z Nieświeża

 

Do świeżej wdówki z Nieświeża

Jurny emeryt uderzał

Bo nie przewidział chłopina,

Że serce mu nie wytrzyma

I będzie przy mężu jej leżał.

 

LXXXIV Dwie siostry

 

Do dwóch sióstr przyszły dwie paczki,

W paczkach - dwa małe śliniaczki.

Jednej śliniak włożono

Drugą troczkami duszono,

Bo były to syjamskie bliźniaczki.

 

LXXXV Grek z Krety

 

Pewien przystojny Grek z Krety

Chciał zdobyć względy kobiety

Więc aby szanse zwiększyć

Mówił – jestem Kreteńczyk

Lecz ona mówiła doń – kretyn!

 

LXXXVI Historia mężczyzny z Wiesbaden

 

Pewien mężczyzna z Wiesbaden

Dostał fisia przez babę

No i przez tego fisia

Zaczęło wszystko mu zwisać

Aż zawisł vis a vis Wiesbaden.

 

LXXXVII News zza oceanu

 

Rzecz ta się działa w Ohio.

Plemnik jął wgryzać się w  jajo.

Tymczasem inne plemniki

Prężyły witki, jak tyki

Wściekłe, że się nie dopchają.

 

LXXXVIII Kliniczne przypadki

 

Pewien chłopiec gibki, śliczny

W związku był nieplatonicznym

Z innym ślicznym chłopczykiem.

Trafili więc dwaj na klinikę

Na oddział gejatryczny.

 

LXXXIX Proboszcz z Rybnika

 

Pewien proboszcz z Rybnika

Nieuctwo klerykom wytykał,

A że był z niego choleryk

Drżał przed nim niejeden kleryk.

Ten proboszcz to antyklerykał.

 

XC Sukces kulinarny

 

Raz kucharzowi niemocie

Udało się zarobić krocie.

Naprawdę, to nie bajka,

Ten kucharz przyrządzał jajka

Trzaśnięte – po Gołocie.

 

XCI Gościu w porzo

 

Szedł przez ulicę Hożą

Gościu, który był w porzo

I nagle wpadła mu w oko

Laska, co była spoko.

Dziś wypasiony team tworzą.

 

XCII Dzierlatka i dziadek

 

Pewna namiętna dzierlatka

Wskoczyła kiedyś na dziadka

I kiedy na nim skakała

To rzecz okropna się stała....-

Dziadkowi zapadła się klatka.

 

XCIII Przerwana rekreacja

 

Leżałem tak

Na wznak

Patrzyłem w chmury

Nagle z góry

Narobił na mnie ptak

 

XCIV Jak...

 

Jak nie widać gołym okiem plam na Słońcu,

Jak z początku trudno zgadnąć co jest w końcu,

Tak mężczyzna, który w domu nie był rok

Trzeba przyznać, że ma prawo przeżyć szok

Widząc żonę swoją w dziewiątym miesiącu.

 

XCV Ojciec - Dyrektor z Torunia

 

Pewien Ojciec – Dyrektor z Torunia

Straszył babcię, że zniszczy ją Unia.

To po pierwsze, a po wtóre

Zabrał jej emeryturę

Więc z głodu umarła babunia.

 

XCVI Lista Wildsteina

 

Pewien Adam – brat UB-eka

Boi się, że jakaś teka

Zaszkodzić może

Agorze

Więc lista Wildsteina go wścieka.

 

XCVII Co kręci młodzieńca z Lidzbarka?

 

Pewnego młodzieńca z Lidzbarka,

Co chudy był w uszach i barkach

Kręcił co trudno zrozumieć

Nie jakiś krągły instrument

Lecz zwykła, prosta fujarka.

 

XCVIII Polonus z Chicago

 

Pewien Polonus z Chicago

Uwielbiał pokicać nago

Lecz żadna z Chicago dziewica

Nie chciała razem z nim kicać

Choć heca ta podniecała go.

 

XCIX Pracująca dziewczyna

 

Pewna dziewczyna skąpo ubrana

Wciąż pracowała w nocy, a z rana

Kładła się spać i cały dzień spała,

Aż pewnym razem biedna dostała

Dodatni test Wasermana.

 

C Makler

 

Raz pewien giełdowy makler

Zaczął narzekać na kler

I tak był strasznie przy tym zajadły,

Że wszystkie akcje w niebie mu spadły,

Bo to był czarny charakter.

 

CI Eunuch ladaco

 

Pewien eunuch ladaco

Niezbyt przejmował się pracą

Araba nieład w haremie rozzłościł

Więc chciał pociągnąć do odpowiedzialności

Eunucha, lecz nie miał za co.

 

CII Rodzinne spotkanie

 

Pamiętam, jak zrzedła mina

Pewnego rosłego skina,

Gdy spotkał w połowie drogi

Do krakowskiej synagogi

Swojego dziadka – rabina.

 

CIII Pasek

 

Jan Chryzostom Pasek

Uwielbiał wiejską kiełbasę

Więc pisząc swe pamiętniki

Wcinał kiełbasę jak dziki,

A potem – popuszczał pasek.

 

CIV Niedoszła święta

 

Pewna niedoszła święta

Widząc kiełbasy pęta

Choć Wielki Post się zaczynał

Zaczęła te pęta wcinać

I Szatan biedaczkę opętał.

 

CV Wieprzowina dla rabina

 

Polska tak jest katolicką,

Że serwuje wszystkim Ickom

Nieopodal synagogi

W pewnym barze niedrogim

Wieprzową kiełbasę zbójnicką.

 

CVI Kiełbasa inna niż wszystkie

 

Choć równa zeru jej masa,

To pisze wciąż o niej prasa.

Kto ją powąchał dobrze, to twierdzi,

Ze chociaż pachnie, to jednak śmierdzi

Co? – przedwyborcza kiełbasa.

 

CVII Oferta towarzysko-gastronomiczna

 

Jeżeli smutno ci czasem,

Jeżeli zmartwień masz masę

I na swej buzi ciągle masz dąsik,

Proszę odpowiedz na ten anonsik,

A dam ci swoją kiełbasę.

 

CVIII Taktyka na polityka

 

Żeby móc zdobyć władzę,

wszystkim u władzy kadzę,

a oni są bardzo radzi,

że ktoś tak pięknie im kadzi

i nie wie, że jest kamikadze.

 

CIX Sex i saksofon

 

Byłem kiedyś dość blisko

z pewną saksofonistką,

lecz szybko nastał koniec,

bo gra na saksofonie

to dużo ale nie wszystko.

 

CX W innym stanie

 

Dziwnie prawdziwy był i dumny,

nie myślał nic, choć był rozumny,

nie patrzył nigdzie, nic nie robił,

miał sztywne ręce, drętwe nogi,

kiedy wkładano go do trumny.

 

CXI Walentynkowy wyrzut

 

Święty

Walenty

to przez ciebie

muszę o wodzie i o chlebie

żyć, płacąc alimenty

 

CXII Odlot z laską

 

Myślę sobie czasami,

żeby tak kupić dynamit,

chociażby jedną laskę,

I z taką laską przed brzaskiem

odlecieć razem z ptakami.

 

CXIII Pod latarnią

 

Pod latarnią dwie panie stały,

A był mróz, więc wzięcia nie miały.

Zamarzły na kość – to jest fakt.

Lekarz, gdy pisał zgonu akt

Stwierdził: - Słabo hormony je grzały.

 

CXIV Podryw w tramwaju

 

W pewnym tramwaju na przedzie

Pewien pan podrywał panią w pledzie.

Lecz ona – starszej daty dama

Rzekła mu, że jest kawał chama

I chryzantemą już jedzie.

 

CXV Tato Agi

 

Pewnej Agi tato

Namawiał mnie na to i na to.

Znał się na tym, bo w PRL-u

Do współpracy namówił wielu.

Tata Agi to agitator.

 

CXVI  Śledztwo w sprawie postrzału

 

Gdzieś ktoś postrzelił jakąś pannę,

Wszczęto więc śledztwo kryminalne.

Choć nigdzie nikt rannej nie widział,

To znalazł kryminalny wydział

Dowód zbrodni – pantofle ranne.

 

CXVII Limeryk o pasji szewskiej

 

Pewien szewc, gdy w pasję wpadł szewską,

Źle obchodził się z żoną – Tereską.

Próżno dostawał od „Amnesty”

Prośby, petycje i protesty.

Wciąż pogwałcał Konwencję Genewską.

 

CXVIII Ucieczka z rozpusty przybytku.

 

Wybiegł z wrzaskiem, bez slipków

Pewien pan z rozpusty przybytku,

 Bo wszystkie w przybytku kobitki

To były emerytki,

A on nie był konserwatorem zabytków.

 

CXIX  Kapuś i capo di tutti capi

 

Pewien capo di tutti capi

Kapusia na Capri ucapił.

Kapuś przez capo zwany capem

Kopnął w kalendarz, bo dostał w czapę,

By już nikt się kapować nie kwapił

 

CXX  Pyton

 

Nieopodal maleńkiej strugi

Długi pyton leżał, jak długi.

Śmiały się żmije,

Że się nie wije,

Bo ma interes za długi.

 

CXXI Podglądacz

 

Wchodził Sasza wczesnym rankiem na daszek,

By podglądać sąsiadkę swą – Maszę.

Nazbyt raz Maszą się podniecał,

Zachwiał się, potem z daszka zleciał

I zranił ptaszka ten ranny ptaszek.

 

CXXII Słoń z Konga

 

Pewnego słonia z Konga

Kręciła własna trąba.

Kiedy nad rzeką Kongo

Zabawiał się swą trąbą,

U słonic sobie przerąbał.

 

CXXIII  Śmierć nierządnicy

 

Nie  doczeka starczego uwiądu

Pewna pani co żyła z nierządu.

Na oczach sex-adoratora

W trakcie użycia wibratora

Padła wskutek przebicia prądu.

 

 

CXXIV Żona sztygara

 

Pewna żona sztygara z Chorzowa

Czuła się, jak kopalnia węglowa,

Bo gdy szedł sztygar z nią do łoża,

Traktował ją, jak węgla złoża

I do rana biedaczkę fedrował.

 

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Parlicki Mariusz

Inne teksty autora

Lunatyk
Parlicki Mariusz
Monolog z synkiem
Parlicki Mariusz
Mowa ojczysta
Parlicki Mariusz
Na młodych dziadków
Parlicki Mariusz
Nasi znajomi z zaświatów
Parlicki Mariusz
Nie w porę
Parlicki Mariusz
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca