... (wiersz)

karolaaa

"coś" co powstało między jednym a drugim zachodem słońca...
Wczoraj słońce zaszło
po raz ostatni

nachylam się nad pustą kartką
tu już żadne słowo nie powstanie

kurz osiądzie na metaforach
pajęczyna otoczy uczucia
kiedyś granatowym tuszem wyrażane
tak chętnie

pachnące czekoladą wspomnienia
zszarzeją
rymy rozsypią się
spróchniałe

stare natchnienia
już bezużyteczne odeszły
do lamusa
bezpowrotnie

poeta zmarszczy czoło
gdzie się podziało słońce?

Nie wschodzi bo...
Bóg szuka w nim
natchnienia


To jest twój tekst.
Nie możesz na niego głosować.
niczego sobie 10 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
bestyjka
bestyjka 2 pazdziernika 2003, 23:34
Najbardziej podoba mi sie ostatnie pięć wersów :-)... ale całość ogólnie bardzo składna i ładna
Kala 4 pazdziernika 2003, 20:50
"Poeta bierze ze swego życia to, co najlepsze i wkłada w utwór. Dlatego utwór jego jest piękny a życie zła"

(Lew Tołstoj)
Kala 4 pazdziernika 2003, 20:51
"Poeta bierze ze swego życia to, co najlepsze i wkłada w utwór. Dlatego utwór jego jest piękny a życie zła"

(Lew Tołstoj)
Dorota 13 pazdziernika 2003, 14:15
Ładny wiersz. Przynajmniej coś wyraża, a nie tak jak niektóre... ;)
426 wyświetleń
przysłano: 30 września 2003

Inne teksty autora

Gramofony, radia, aparaty

Topanaris, wiersz

Spleen

Charles Baudelaire, wiersz klasyka

Moje życie

Artur Rimbaud, wiersz klasyka

Spleen

Charles Baudelaire, wiersz klasyka

Moja Bohema

Artur Rimbaud, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło