jesienny przypływ melancholii (wiersz)

hipiska

Czasami zdarza się takie natchnienie, że można wstać o 4 nad ranem z łóżka i zacząć pisać. I to jest piękne...
siedzę skulona
w kącie

płyną łzy
po polczku

boli serce
złamane

nie spełniły się marzenia
o szczęściu

słaby 10 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
hipiska...
hipiska... 20 stycznia 2004, 22:14
troszkę dziwny wierszyk. Gdybyś troszkę go dopracowaŁA, TO BY coś z tego było...
539 wyświetleń
przysłano: 6 lipca 2010 (historia)

mała

34
1 artykuł 9 tekstów
jeszcze niedawno ukrywałam się pod ksywą "hipiska", ale dopiero niedawno przejrzałam na oczy, że rzeczywistość nie jest różowa.

Inne teksty autora

coś dla Ryśka II

hipiska, wiersz

twoja ciemna strona

hipiska, wiersz

pełna akceptacja

hipiska, wiersz

żywioły życia

hipiska, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło