Gramofony, radia, aparaty (wiersz)

Topanaris

Gramofon marki Bernard nosi ze sobą

nowe treści, płaczliwa muzyka biegnie

po pokoju, zdjęcia na ścianach rozmazały się.

 

Czemu do Berlina

nie mamy autostrady? - głoszą radiowe żale.

Nam do Wrocławia, tam drogi nasze

krzyżują się.

 

Błyska w podziemiu Zenit, wyszedł

fotograf, towarzystwo oddaje się pijanej Kamasutrze.


To jest twój tekst.
Nie możesz na niego głosować.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
343 wyświetlenia
przysłano: 25 sierpnia 2008 (historia)

Inne teksty autora

...

karolaaa, wiersz

Spleen

Charles Baudelaire, wiersz klasyka

Moje życie

Artur Rimbaud, wiersz klasyka

Spleen

Charles Baudelaire, wiersz klasyka

Moja Bohema

Artur Rimbaud, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło