Literatura

Irysy (wiersz)

Li-Young Lee

1.W nocy, na wietrze, na skraju deszczu,

Znajduje pięć irysów i mówię: śliczne.

Jak gdyby kobieta chwilkę obok nich spała,

Obudziłem się, odeszła, ale pamięć jej włosów

Dalej trwa na ich słodkich językach.

 

Chciałbym te płatki rozrywać zębami,

Chciałbym przeniknąć w ich włochatą istność,

W ich piękno i obojętność. One całe życie

Wstrzymują oddech i otwierają się, ciągle otwierają.

 

2. Nie jesteśmy kochankowie ani brat i siostra

Choć trzymając się za ręce razem przemijamy

Drżąc i płonąc, aż myśl i pożądanie

Znikną i po całym śnie życia,

Po życiu we śnie, budzimy się umierając -

Fiolet błękitnieje, niebieskość zmienia się

W czerń - a irys błaga

Jeżeli błaga

Żeby nią być.


słaby 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński 13 lutego 2010, 11:26
Interesujące. Ciekawe, co dalej.
Konrad Matysiak
Konrad Matysiak 13 lutego 2010, 16:08
Też tak myślę,to jeden z moich ulubionych wierszy tegoż autora.Musiałem pokazać go wam gdyż jest takim zmysłowy,erotycznym wierszem ;)
Kasia     Czyżewska
Kasia Czyżewska 13 lutego 2010, 21:52
cudowne! to jest inna wrażliwość jednak... oj inna. ino nie mam jak sprawdzić zgodności z oryginałem:) poszperam jeszcze a później czuję, że zaufam publikującemu:)
Konrad Matysiak
Konrad Matysiak 14 lutego 2010, 16:11
Spokojnie możesz mi zaufać,pełna zgodność ;)
Kasia     Czyżewska
Kasia Czyżewska 15 lutego 2010, 17:29
: )
przysłano: 11 lutego 2010 (historia)

Inne teksty autora

więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca