rejs dookoła twojego ego (wiersz)

figazmakiem

Czas mnie zmylił. Myślałam, że jeśli przeczekam burzę,

wszystko wróci do normy. Przeczekałam, wyszło słońce.

 

Twojej twarzy nie widzę nadal. Malowane krucyfiksy

nie mówią prawdy. Masz taki dziecięcy głos i błękitne oczy,

w których tonę. Codziennie modlę się do czegoś, czego nie widać.

 

Tłum na ulicy powoduje, że wir samotności wypycha mnie

na głębię. Niedługo utonę, zahaczona nogą o kotwicę.

Uratujesz mnie, wierzę w to, chociaż dzielą nas mile morskie.

 

Dysonans chwili obejmuje moje ramiona. Szukam w nich wsparcia,

chcę uciec przed przemijaniem bez celu. Bez Niego, a może z Nim.

Chcę zniknąć z mapy świata, zanim fala sztormu zaleje mój pokład.

 

Krzyk na morzu, to jak mewy o wschodzie, zakochani

i malarz bez pędzla wpatrzony w kłamstwo. Nie znajdę ratunku,

w twoich ramionach.


niczego sobie 4 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Tomasz Smogór
Tomasz Smogór 26 czerwca 2010, 00:08
Dysonans miast ,,Dyzonas''
Tomasz Smogór
Tomasz Smogór 26 czerwca 2010, 00:09
*,,Dyzonans"
Figa
Figa 26 czerwca 2010, 00:11
poprawiłam Tomaszu, dzięki :)
Olivia B.
Olivia B. 26 czerwca 2010, 02:01
Ten poranny, który skasowałaś był lepszy, ale w tym widać więcej emocji.
Czasem dobrze jest się ''wypisać'' jakimś wierszem. Najgorsze jest tłumienie uczuć w sobie, bo można się zamęczyć na śmierć...
Krystian T.
Krystian T. 26 czerwca 2010, 04:09
a co to za skasowany tekst??
Mithril
Mithril 26 czerwca 2010, 06:29
"Niemy krzyk na morzu, to jak mewy o wschodzie, zakochani
i malarz bez pędzla wpatrzony w kłamstwo. Nie znajdę ratunku,
w twoich ramionach."

jak wcześniej coś się klarowało - tak to po prostu rozwałka totalna całego tekstu

a......................"Niemy krzyk..." sprawił ogarnięcie kliche całością....................w tonacji oceny in minus - poza możliwościami Wywroty
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński 26 czerwca 2010, 10:13
Niemy krzyk, którym katowali mię na lekcjach religii w szkole średniej, jest nie do przyjęcia. :D

Podobnie i dysonans chwili, którym dalej mię katują w różnych sytuacjach. A przecież są momenty. Chociaż te, z natury, momentem są jedynie.
Ce.
Ce. 27 czerwca 2010, 00:41
tym razem też do mnie nie przemówił. mimo, że nie jest zły, po prostu nie zrozumiałam chyba motywu. tak jak Oli mówi - trzeba pisać, żeby się "wypisać", to właśnie świadczy o tym, że to Twoja prawdziwa pasja
Figa
Figa 27 czerwca 2010, 15:16
Cóż, Mithril, dobrze to napisałeś, poza możliwościami wywroty...
Wiem o tym, trochę się poślizgnęłam na własnym błocie i zdaję sobie z tego sprawę.
Skoczyłam niżej poprzeczki, którą sobie postawiłam (tak jak mi to ktoś powiedział), ale nie usunę tego, ani nie załamię się po nie uzyskaniu autoryzacji, z przyczyn znanych tylko mi.
Dziękuję za komentarze, Oli, tobie pewnie najłatwiej zrozumieć to poplątanie, no i Krystkowi.
Marszyński- lubię twoją krytykę, aaa ^
S- dziękuję, że zajrzałaś, no i za to ostatnie zdanie:)
Marzena
Marzena 27 czerwca 2010, 18:03
Dla mnie , to fragment z pamiętnika i tak go właśnie odbieram.
302 wyświetlenia
przysłano: 25 czerwca 2010 (historia)
Figa

Karolina Hajduk Figa

26 z drzewa
4 artykuły 98 tekstów 1 pracę graficzną 1263 komentarze
Cudowne Dziecko Wywroty, bierze udział w projekcie Recenzencka Młodzieżówka Wywrotka Częściej gniję niż dojrzewam
Opiekunowie forum

Inne teksty autora

Fazy.Katapleksja.

Figa, wiersz

wynoszone

Figa, wiersz

spacery majowe

Figa, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło