Elegia miłosna. Ars Poetica (wiersz)

figazmakiem


Dziś już, przyjacielu, nie jesteśmy dziećmi paciorków.

Raczej sierotami odkrytych mogił, do których leje się nasza młodość.

W kategorii ludzkości pozostaliśmy na marginesie

gdzie stale miłość nie daje szczęścia, a bunt przemija.

 

Więc kiedy już wykończę sie na tą metaforą życia -

nic się nie zmieni. Do białych sukien będą grać Mendelsona,

do czarnych Chopina z udawanym szlochem. I nie będzie żal

odejść, bo co na ziemi nie zostanie, to zabiorę ze sobą.

 

Ale jeszcze; zanim odejdę, musisz wiedzieć przyjacielu -

wydrapane rany trzymają pamięć na baczność w szeregu

liter. Zanim rozbiłam rzeczywistość o ścianę, szłam pod prąd

żywym i wiem że Bóg nie śpi.

 

On ukrywa się przede mną.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 30 sierpnia 2010, 23:36
dubelka kradnę :)
80 wyświetleń
przysłano: 30 sierpnia 2010 (historia)
Figa

Karolina Hajduk Figa

26 z drzewa
4 artykuły 98 tekstów 1 pracę graficzną 1263 komentarze
Cudowne Dziecko Wywroty, bierze udział w projekcie Recenzencka Młodzieżówka Wywrotka Częściej gniję niż dojrzewam
Opiekunowie forum

Inne teksty autora

Fazy.Katapleksja.

Figa, wiersz

wynoszone

Figa, wiersz

spacery majowe

Figa, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło