cudowna historyja o tym jak ujrzałem drzewo (wiersz)

KoniqMorsqui


cudowna historyja o tym jak ujrzałem drzewo

 

jechałem opłotkiem
ujrzałem drzewo:
przecież mogłoby nie być jego!
przecież
mogłoby nie być niczego!
 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
estel
estel 8 maja 2011, 14:10
To jest bardzo ważny wniosek.
Jacek
Jacek 9 maja 2011, 14:13
No to spadłem z krzesła:D I co my mamy zrobić, Panie Kapitanie?:D Bo wniosek, rzeczywiście, przedni jest i iście kononowiczowski ;P
Jacek
Jacek 9 maja 2011, 14:16
no nie mogę :D Ogromna pochwałą za dystans:) O to chodzi:)
Jacek
Jacek 9 maja 2011, 14:50
Ej, ja jestem za publikacją:D
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 10 maja 2011, 22:29
Ja też jestem za publikacją, to mi płynie i jak się wejdzie w tekst, to się okazuje, że ma pewną głębię. Przecież nie chodzi o zwykłe rozważania, co by było gdyby... drzewo w naszej kulturze jest bardzo silnie obwarowane znaczeniami.
552 wyświetlenia
przysłano: 4 maja 2011 (historia)

KoniqMorsqui

51 Londyn
7 tekstów 10 komentarzy

Inne teksty autora

maria luiza

KoniqMorsqui, wiersz

krecia robota

KoniqMorsqui, wiersz

odkryj tożsamość swej skóry

KoniqMorsqui, wiersz

nie ma miejsc

KoniqMorsqui, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło