Ktoś zgubił (wiersz)

Arkadiusz R. Skowron

GOTOWE!!! Żadnych zmian!!! Dicti!!! Teraz możecie się pastwić nad moim Się i nad tekstem!!! Jest GOTOWE!!! I nie usunę tego poematu, choćby i został zbrukany.... Bo jest skończony!!! (sic!!!)

 

 

*Mamie

(mimo tego co i jak

mówię

 

jestem trzeźwy i

z bogiem )

 

        

          I*

medalik Maryi

odbiorce medaliku proszę

o kontakt pod adresem ulicy

 

Powstańców1 powstałem w potrzebie

rewolucji ora- et -ora-

-lnej Wyprostowałem

moje Się z kursywej na widok od-

-wracając oczy z kartki na szybie

tramwaju (pożądam wiersza zgrany

 

motywem) Kartka wy-

-kaligrafowana w kwadracie

kłuje po źrenicach bukwami

dziecinnej albo zdziecinniałej

ręki Na rogach ma stygmaty

 

z wydartych pasów taśmy

klejącej (niebiesko nie klei mi się coś

pożądaniem zwierszenia więc

kursywieję w pokorze co podobno

Się widzi prawdą) Uśmiecham

 

do mego odstępstwa i do gitary (Apostazją

ochrzciłem ją w prywatnym przekładzie

znaczeń bo jakby nie było dysharmonię 

ma w genach popękanego rezonansu) Jakoś mi

to gra (przynajmniej

próbuje-

 

-ę w to wierzyć) Prostuję mój kręgostrup

oralny na czerwonym siedzeniu bany2 (pożądam

lęku bo mi twardo za plecami a dywan to już tylko

tantryczne skojarzenie) Prostuję bełkotem bo mi

 

wydatny dekolt spod stokrotkowej koszulki (mówią na mnie

lajla wieeeesz i lubię koty i taroty wieeeeee-

-eesz) przez falli-mnie-to-i-falami-to-stuka-po

(po oczach wali to) To

psuje dziecięcość

 

wiary  (i wiersz czy ty o tym wieeersz) przez co

by wrócić zaczynam filozofię kuli

w aspektach dualizmu wysysania miodu

z mleka wszechobecnego

gender (nie lubię

 

dążenia za akademickim trendem czasu

w wierszach bo to zakłóca widok ale gdy potrzeba

przełykam z wykrzywionym ryjem) Wierzę przeczę

 

przecież zawsze w cośktośność bo Jestem

póki jestem  Mamo wiem

 

                II*

nie to mi chciałaś dać imieniem

przy babtysterium i Twoim m-

-lekiem  Jestem w całości

sąddodnibicz mam miód

 

w uszach Wybacz i wypatrz że nie

mówię językami ludzi i an-

-glików emigruję (Mamo) w piękno

francuskiego brzmienia ozorów

 

i w Pascala z zasadą serca Mam

tam i boga i la raison que la raison

nyconepłę pod ciśnieniem Uwietrz mi

(Mamo) gdy palę wtedy ubieram wiatr

 

dymem i widzę to włosem boga nie-

-rozróżnianego na czworo i na

czworakach Pojmuję go

przez chwilenia  jak włos

 

ujmuję bywamy sobie

równi  On pozwala mi na rwanie bo lubi

wariata we mnie (z zakonu zwiałem wieeesz po

dwóch dniach z powodu wzrostu tożsamości

płciowej gdy skojarzyłem że jestem bliźniakiem

 

Witkacego wieeesz tylko lata nam się w wieeersz

rozbiegły Automordetem3 popełnionym dokładnie

w popełnienie wrześniowe

 

mimo że lata były inne) Uciekam

 

i ociekam czasem do niego z rudery

libido Wracam papierosem

obrazuję by czesać wiatr

zmyślenia

 

pogrzebieniem moich zapić Nad babtysterium

 

               III*

daliście mi (ty i wieeesz) imię pochodzącego

z Arkadii  i inicjały sztuką po łacinie (kuchennie tam

 

wchodzę) czy jednak

 

na pewno nie tak

 

mnie wyKARMOsiłaś

pytajnikami  Teraz chyba

wiesz

 

że jestem wariatem z powodu

coraz szczęściej i dlatego już

od dawna nie katechizuję mimo

ukończonych szkół  Trochę

 

dlatego  też chyba z lustrem

piłem do rysowanych dla mnie

portretów bardzo tradycyjnie Jestem

 

póki jestem zakonserwowany konserwatywny

oglądem i poglądem Mam w czaszce

zapuszkowaną

 

pamięć jak Manzoniego

merda d'artista (merdam bywa

ogonem tożsamościowego

 

libido z inicjałów prześwięconych

gównem od chrztu) Wybucham również

wyciekam (to z choroby nie z win

i wspomnień) i nadal upijam się na upór

 

wiersząc zawierszony w inicjałach Siadłem

 

                  IV*

zezem po wyjsciu

z tramwaju przedrzeźniając wieeesz i wieersz

by zapomnieć kartkę Wylądowałem na strit

z kubkiem kawy i z Apostazją

o sześciu strunach świtu  Kawa

rozlała mi się

wróżbą

 

mam fusy

 

na rękach a-

 

stygmatyzm-oczu i

 

nadmgnienie zmrużenia

w powtórce prapremier

 

znowu merdam gówniarzem tylko

medalika na szyi nie noszę od nikogo

do nigdzie

 

w Brynicy został jak paszport

emigranta bez państwa

mimo że w sercu

zostało

 

(podpisana Ciszą dała mi

mojego boga z brzozy więc

dzisiaj zaniosę czesanie

wiatru kadzidłem zmyślając

 

dla Ciebie

bez współwyznawców Więc

 

uwietrz mi i wypatrz póki Się

nie kłamię)

 

 

 

 

 

----------------------------------------------

Przypisy:

1 pisownia oryginalna, jedynie złamanie wersami pochodzi od autora.

2 bany- czyli potocznie: "tramwaju". Tu, jeśli chcesz, czytaj  jako pochodną od "bania (Się)" i lęku.

3 Witkacy urodził się 24 lutego 1885  roku. Ja zaś 24 lutego 1972 roku. Witkacy popełnił samobójstwo

18 września 1939.  Na stronie tytułowej mojego drugiego tomu p.t: "Automordet' widnieje data:

"17/18 września A.D.2009", Ego przechodząc do legendy potrzebuje mistyfikacji.


wyśmienity 5 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
ARS TO od tyłu sra
ARS TO od tyłu sra 9 lipca 2011, 08:48
po prostu ten dyskurs na żywo (sam mam tu podejście z dystansem) pomoże... wróćę wieczorem... być może coś się tu zmieni.... (mam tu wobec przypisów dylemat bo w sumie nie chce mi się ułatwiać, a z drugiej strony.... mistyfikuję sobie siebie ... na faktach i mitach...

Wiem już że to jest tekst na czwartą książkę (powtórka debiutu/ starocie i nowe), chociaż jeszcze się trzecia nie wcieliła drukiem...

Wiem że to wygląda na przerost ego;-)

ale ... już znalazłem powód ....
Jednak zależy mi na ... pomocy w tym tekście...
ARS TO od tyłu sra
ARS TO od tyłu sra 9 lipca 2011, 08:54
jest jeszcze w powijakach ... ale bez wątpienia będzie odniesieniem... Wiem że nie wszystko tu może być wyjaśnione... I tekst ma być tekstem autonomicznie bez 0odniesień.... Jednak jako że to pewne istotne .... konfesyjnie/mistyfikacyjne???

więc żywe reakcje i wątpliwości pomogą.... Wiem że za pomoc będę wdzięczny... choćby i ... przyszłościwą dedykacją....

Trzeci tom z "synonimem hipnozy " mimo że się robi.... i potrwa to jeszcze... ma istotny współudział w wywrocie.... A ja nigdy nie zapominam... Zwłaszcza pomocy... nawet gdy się z kimś kłociłem;-)
ARS TO od tyłu sra
ARS TO od tyłu sra 9 lipca 2011, 12:18
Taka zajawka była:
"To póki co z ręki, wiersz z tego MA BYĆ chyba najważniejszy, więc przyglądam się jeszcze , PEWNIE BĘDĘ KORYGOWAŁ... Ale inaczej niż dotąd...
Jednak komentarze proszę już teraz.. ...;-) wpływają na zmiany choć tekst się robi... jeszcze"

Ponieważ dokonałem zmian i w tekście i w zajawce zachowuję w komentarzu z 'kronikarskiego obowiązku"/. Nie czynię tego dla podbicia sobie słupka komentarzy (z reguły mam to w gdzieśtamie), ale dla szczerości ... i nie przeczę z wątpliwościami. Zawsze to jednak eksperyment. Pisanie na żywo i utrwalanie zmian...
Do pierwowzoru pisanego " z ręki" doszło nawiązanie do "lajli" i do około-witkacego .... Przypisy oczywiście też...
ARS TO od tyłu sra
ARS TO od tyłu sra 9 lipca 2011, 12:44
.... cholera po komentarzach i ich .... innej języczności widzę, że jestem zmęczony;-) po tej robocie;-) idę spać.... mam nadzieję, że hm.... nie będę gadał sam do siebie. Jakkolwiek w innych utworach taki zarzut bywał na zasadzie:" muszę coś powiedzieć więc mówię", to tutaj akurat widać jak na dłoni... Dobra nic nie gadam idę spać....
Marzena P.S.
Marzena P.S. 9 lipca 2011, 13:07
Pierwszy Twój tekst, który się czuję od już, od teraz - nie trzeba szukać pomiędzy...
ARS TO od tyłu sra
ARS TO od tyłu sra 9 lipca 2011, 13:27
dzięki, chociaż jednak chciałbym by szukać pomiędzy (nie żartuję sobie dwuznacznością komentarza tym razem) niemniej dzięki... ale ciągle jeszcze patrzę... Tylko już kosmetycznie bo brzmienie zostaje
ARS TO od tyłu sra
ARS TO od tyłu sra 9 lipca 2011, 14:04
poprzedna zajawka zniknęła więc ją przytaczam :
"walcie... we mnie i w wiersz niech się dzieje co chce... Proszę nie o pouczanie, ale o wyważone opinie i emocje przede wszystkim. To poemat zbyt ważny, bym się bawił w przekorę. Najwyżej usunę. Tekst, nie siebie... ;-) Dziękuję za pomoc!!!"

Ostatnia zmiana zaszła ze słowem
"oralnej" "ora- et -ora-
-lnej"
Marzena P.S. dzięki za ciekawe spostrzeżenia i zakaz zmieniania tekstu!!!!;-) nic już nie zmieniam!!!
.
ARS TO od tyłu sra
ARS TO od tyłu sra 17 lipca 2011, 21:43
i tak z dystansu ...bez wykrzykników, niczego nie zmieniam... Jak rzadko, w tym tekście pazurami bronić będę całokształtu... I słuszny będzie zarzut, że sam jako przeciwnik życjo-pisania jestem niekonsekwentny. Tu uważałem to za słuszne.... Jest jednak, normalny ludzki lęk... Nie boję się mimo wieku... otwarcia w pewien sposób siebie... To właściwy czas...
1 077 wyświetleń
przysłano: 8 lipca 2011 (historia)
ARS TO od tyłu sra

ARS TO od tyłu sra

18 Czeladź
162 teksty 1353 komentarze
...zwierszoklecony bard chmurnoryjny... Grał na ulicy przez parę lat, ostentacyjnie informując: "Gram tylko swoje utwory, bo nie uznaje kradzieży cudzej twórczości". Pracował, nie pracował i ... pracuje. Pił dużo, nie pije. Pali jak smok. Kocha jak …

Inne teksty autora

jak motyl byłem na śmierć?

ARS TO od tyłu sra, wiersz

*** (mówisz nie ma Boga i dobrze)

ARS TO od tyłu sra, wiersz

ozornie rzecz biorąc szyi za często

Arkadiusz R. Skowron, wiersz

tu tam i siam igraszka z wiatrem o kształt

Arkadiusz R. Skowron, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło