zły marynarz (wiersz)

Wojciech Grzesiński

analiza.

Nie umiem okazać dziś sobie sympatii

Zabrakło spokoju, kontroli, reakcji...

Tu gdzie powinna być wonna sosenka

Znalazłem się ja, bezowocna ręka.

Tam gdzie grzebałem w zachwytach przeszłości

Nikt, nic nie wspomniał o trudzie bezsilności.

Skarcony, wypluty, przeżarty, wciąż głupi

Utkałem myśl, powoli, ku celom...

Bez pełnych szklanek, jedynie papieros

Tu wrogiem statki są, te bezmasztowce

W niepokoju czekam aż zjedzą mnie - owce...

Ja tu dryfuje byle pod gwiazdami

A tu dostaje w ciało granatami!

I choć powtarza się ciągle to zdanie

I choć mu nowe nadałem zadanie

I choć bezczelnie czasami z niego kpiąc:

Proszę, daj dzisiaj nieba mi choć włosem dotknąć...


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
532 wyświetlenia
przysłano: 16 grudnia 2011 (historia)
kultura_owada

kultura_owada

34 Śląsk
2 teksty
nie ważne...

Inne teksty autora

W trakcie pisania...

Biedron, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło